Menu

czwartek, 30 września 2010

Mr Pile i piękna, złota, polska jesień (Pan Stosik, odsłona ósma)

Pewnego jeszcze letniego, choć deszczowego wrześniowego dnia Pan Stosik obudził się w takim oto, jeszcze wakacyjnym, słonecznym, radosnym, turecko-chorwackim kształcie:

Od góry:

1. "Duśka, opowieść o Darii Trafankowskiej" Hanny Karolak - cudowna powieść w całości "połknięta" na tureckiej plaży, której recenzję mogliście przeczytać tutaj.
2. "Pchli pałac" Elif Safak - niezwykła saga o niezwykłych ludziach mieszkających w niezwykłym mieście - Stambule. Recenzja już wkrótce.
3. "Niewidoczni Akademicy" Terry Pratchett - mój ukochany autor, jedyna seria fantastyki, którą czytam regularnie, bez zniechęcenia! Moja recenzja "Akademików" opublikowana w poprzednim poście została wyróżniona przez Wydawnictwo Prószyński i Ska i wybrana na recenzję tygodnia z czego jestem bardzo dumna :)
4. "Ramzes: Syn Światłości. Świątynia Milionów Lat" Christian Jacq - niesamowita książka historyczna, o najcudowniejszym (w mym mniemaniu) kraju naszego globu. Wkrótce zabiorę Was do tego, zwiedzonego już przeze mnie, Egiptu Ramzesa II.

poniedziałek, 27 września 2010

Bo piłka jest okrągłym kwadratem akcji. "Niewidoczni Akademicy" Terry Pratchett

Nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym, która ma dać uczelniom większą swobodę, przez wielu specjalistów jest bardzo wychwalana: bo uczelnia będzie samodzielna, bo oderwanie od państwa pozwala na konkurencyjność, dbanie o klienta, lepsze usługi edukacyjne, bo ble ble ble. Abstrahując od tego, jakim obecnie już tworem komercyjnym uczelnie są, a jakim się dopiero staną, zwróćmy uwagę na inny problem. Nie mniej istotny.
Bo jakież to rozluźnienie obyczajów może nastąpić wśród osób zarządzających taką instytucją? Na pewno niemałe!

Jeśli mi nie wierzycie na słowo polecam bliższe zapoznanie się z pewnym Uniwersytetem. W placówce tej każdy z profesorów zarządza osobnym, sobie przypisanym wydziałem. Każdy dobiera samodzielnie asystentów i za każdego Ci asystenci pracują, bądź nie pracują - w zależności od ich chęci i humoru. Rektor tego przybytku zachowuje się, jakby narodził się w Rzeczypospolitej Szlacheckiej, bo zanadto ceni dobre jedzenie i napitki, a mniej interesują go kwestie związane z zarządzaniem uczelnią. Jest też oczywiście jeden pracoholik, który pełni kilkanaście stanowisk jednocześnie i który jest jedynym uczciwie, choć nadmiernie, pracującym członkiem kadry naukowej. Całe grono profesorskie - bez wyjątku - ponad konferencje, referaty, badania, sympozja wynosi dobrą zabawę, najlepiej pozbawioną jakiegokolwiek wysiłku. Za to właśnie szanują personel administracyjno-techniczny, który poza dyskrecją, cechuje się nieprzeciętnymi zdolnościami kulinarno-zabawowymi.

sobota, 18 września 2010

Krucjata

Z końcem wakacji postanowiłam wyruszyć w bój. Pragnę pokonać me słabości związane z brakiem punktualności, zastojem w czytaniu, zaniedbywaniem obowiązków etc. Jednym słowem chcę wygonić z siebie tego milusiego i kochanego, ale jakże denerwującego leniwca.

I dlatego przystąpiłam do aż czterech (sic!) wyzwań. Ponieważ trzy z nich są bezterminowe to na pierwszy ogień przedstawię Wam małego rodzynka: wyzwanie Rosja w literaturze.

W tej krucjacie będę zmagać się z moją własną biblioteczką, gdyż posiadam w niej wystarczająco dużo literatury rosyjskiej, a ponadto dobrze byłoby okiełznać wreszcie te zalegające na półkach, panoszące się tomy.

Jako plan minimum wybieram:
(od góry)
1. "Żmija" Aleksy Tołstoj (stojąca)
2. "Podcięte skrzydła" Aleksy Tołstoj
3. "Trójka, siódemka, as" Władimir Tiendriakow
4. "Córka kapitana. Dama pikowa" Aleksander Puszkin
5. "Szczęście rodzinne" Lew Tołstoj
6. "Jeden dzień Iwana Denisowicza" Aleksander Sołżenicyn
7. "Opowiadania" Michaił Bułhakow

czwartek, 16 września 2010

Między niebem a piekłem

Jak istotnym jest gatunkiem przekonali się już Starożytni. Początek swój wzięła z krótkich improwizacji o tematyce związanej z codziennym życiem.
Komedia, bo o niej mowa, jest nie tylko jednym z trzech gatunków dramatu, ale też bohaterką licznych dzieł "dziesiątej muzy" - muzy kina.


Jednak komedia komedii nierówna. Wszyscy w pamięci mamy niesamowite filmy Barei, czy choćby "Nie lubię poniedziałku" albo"Seksmisję", które bawią i śmieszą kolejne pokolenia Polaków.
A w jakiej kondycji jest obecnie nasza polska komedia?

Lubię przekonywać się o jakości kina samodzielnie, dlatego oglądam wszystkie filmy - i te wychwalane i także te krytykowane. Tym razem udało mi się sięgnąć po kompletnie odrębne, niepodobne do siebie, oparte na zupełnie innych konwencjach dwa obrazy polskiego współczesnego kina.

piątek, 10 września 2010

Sielsko, anielsko, diabelsko. "Duśka czyli Rzecz o Darii Trafankowskiej" Hanna Karolak

Biorę do ręki książkę. O tym, że jest aż nazbyt lekka, jak na ładunek emocji, który ze sobą niesie, mam przekonać się niedługą chwilę później.
W oddali szum uderzanych z impetem o skalisty brzeg fal, odgłos piaskowych krzyków dzieci i szelest stron przewracanych na sąsiednich leżakach. Aż nagle czuję delikatny powiew. Czy to Anioł usiadł tuż obok, czy tylko mi się wydaje?
To musiał być Jej Anioł!
Przysiadł na chwilę w natłoku obowiązków (bo chyba nikt nie uwierzyłby w to, że Ona teraz już nie myśli o problemach zwykłych ludzi) akurat, gdy przed oczami przemknęło:

"Wiedziała, że nie może się do tego przyznać. Nikomu. To była jej tajemnica." *

Tak właśnie zaczyna się "Duśka czyli Rzecz o Darii Trafankowskiej".
Tylko, że teraz znów mamy tajemnicę, którą strzec musimy przed wszystkimi. Ja, bo trzepot anielskich skrzydeł nie brzmi tak racjonalnie, jak szum morza. Hanna Karolak, gdyż wszystkich już przekonać się starała, a nieprzekonanych nie przekona nigdy. I wreszcie Duśka. Bo ludzie jej nawet w zaświatach spokoju nie dadzą.

środa, 8 września 2010

Zwiedzając państwo izraelskie. Jerozolima chrześcijańska cz. II

Po przejściu ulicami Jerozolimy i odwiedzeniu pierwszych dziewięciu stacji Drogi Krzyżowej, zmęczony upałem i gwarem ulic pielgrzym powoli zbliża się do kresu swej podróży, do oczekiwanego majestatu budowli, która zawiera w sobie wszystko, co święte, istotne, prawdziwe, ludzkie. Pierwsze wrażenie jest niezapomniane i w tym wypadku niestety zwykle rozczarowujące...

Bazylika Grobu Pańskiego. Widok z dziedzińca pobliskiego kościoła.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...