Menu

niedziela, 30 października 2011

Przy kawie o samych książkach, prawie... czyli spotkanie blogerów książkowych!

Wszyscy drodzy blogerzy i książkoholicy, jak wiecie za niecały tydzień rozpoczynają się 15. Targi Książki w Krakowie. Jeśli znudzi się Wam buszowanie między stoiskami targowymi, poczujecie konieczność odsapnięcia, napicia się dobrej kawy, a przy okazji porozmawiania o książkach i nie tylko to mamy dla Was (my, czyli: Kaś i Claudette) propozycję nie do odrzucenia :)


Wszystkich przybyłych na Targi zapraszamy na spotkanie blogerów książkowych, które odbędzie się w sobotę, 5 listopada b.r. o godzinie 16:30 w kawiarni TriBeCa Coffee przy Rynku Głównym 27.

W kawiarni tej mamy już zarezerwowany stolik, znajduje się ona w pobliżu Ratusza oraz pomnika-Głowy, niedaleko ulic Św. Anny i Wiślnej, dla zorientowanych też tuż obok Piwnicy pod Baranami i kawiarni Vis-a-vis :)

W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt, najlepiej na maila: klaudia222@gmail.com

(takie samo ogłoszenie znajdziecie na blogu Kaś, na który Was również zapraszam, a Ciebie Kasiu kochana pozdrawiam!)


---
zdjęcie znalezione w Internecie


poniedziałek, 24 października 2011

Nie lubię poniedziałku, czyli każdy dzień przybliża nas do doskonałości

"Otwieram oczy: staje się świat".
Tak kiedyś śpiewała, znana skądinąd wielbicielom jazzu, folku i jazzo-folko-popu oraz fankom (fanom może też, któż to wie?) jednego z najprzystojniejszych dziennikarzy muzycznych jakich widział świat - Marcina Kydryńskiego, Anna Maria Jopek.

Panią Annę Marię lubię i szanuję, ale sama otwierając oczy w dosyć ponury poranek zastanawiam się, dlaczego przede mną świat staje się mizerny, zimny i spowity mgłą. Gdzie podział się ten radosny, pełen ciepła, słoneczny Kraków? No tak. Jesień. Liście spadające z drzew, które widzę za oknem, gdy rozchylam moje niebieskie, jak niegdysiejsze niebo zasłony, zwiastują ten nieubłagany czas, kiedy trzeba będzie wyciągnąć z szafy swetry, opatulić się szalikiem, mocno na uszy nasunąć czapkę i wysłuchać starego, od dawna niezmiennego sezonowego repertuaru mamy składającego się z trzech aktów: I."Dlaczego nienawidzisz golfów?", II."Golf Cię dusi?! Chyba zwariowałaś?" III. "Dostaniesz zapalenia płuc. I tak kupię Ci golf".

sobota, 22 października 2011

Podziwiając Malowniczego widoki. "Okno z widokiem" Magdalena Kordel

Zapuszczając się w odmęty księgarnianych regałów zawsze z niepokojem spoglądam w stronę działu z literaturą polską. Uśmiechają się do mnie z tamtejszych półek okładki ze spełnionymi, zadowolonymi kobietami. Trzepoczą skrzydełkami kolorowe motyle, pusty pomost zachęca do spacerów, a wszystkim jeziorom, strumykom, rozlewiskom i sielankowym wsiom nie ma końca. Schemat zawsze jest podobny: nieszczęście - ucieczka - wielki przypadek - radość, miłość, idylla.

Tym razem również - wcale nie zapowiadało się na nic innego.

Prosta okładka z oknem i fikuśnie podkasaną firanką. Na parapecie doniczka z bujną rośliną, miska czerwoniuśkich jabłuszek i malutkie, prawie niezauważalne serduszko.
O czym jest ta książka?
Kobieta ucieka z wielkiego świata od męża okrutnika, z laptopem pod pachą, nastoletnim dzieckiem u boku i zmienia swoje życie w malutkim miasteczku, gdzie poznaje wielką miłość.

A rzeczywistość?
I tu już Czytelnika czeka zaskoczenie.
Autorka na wstępie obiecuje, że w jej książce nie zaznamy żadnych rozwodów, rozbitych małżeństw i cierpiących dzieci.

Róża to na co dzień poważna pani archeolog, pracownik naukowy na jednej wielkomiejskiej uczelni. Sympatyczna, rzeczowa, ambitna, obowiązkowa. I nagle w trakcie roku akademickiego opuszcza uczelniany posterunek i udaje się z niespodziewaną wizytą do swojej... babci mieszkającej w malowniczej (także z nazwy) miejscowości w Sudetach.

wtorek, 18 października 2011

Świadek incognito. "Spójrz mi w oczy" Cammie McGovern

Niegdyś podejrzewano, że wywołują go szczepionki. Dlatego coraz więcej mam zaczęło zastanawiać się, czy chronić swoje pociechy przeciwko odrze, śwince, różyczce, czy może przede wszystkim zapobiec temu zdradzieckiemu morowi.
Dzisiaj już wiadomo, iż na zaburzenie rozwojowe zwane autyzmem głębokim (często też: dziecięcym) wpływ mają raczej defekty genetyczne, choroby metaboliczne oraz szereg schorzeń i czynników środowiskowych występujących u dziecka niezależnie od realizacji kalendarza szczepień.

Cara przez długi, długi czas obserwując rozwój Adama zastanawiała się, dlaczego ten przedziwny twór chorobowy, oddzielający matkę od dziecka solidnym murem obojętności, utrudniającym jakąkolwiek komunikację, zaatakował właśnie jej syna.

Pytanie to zadawała sobie także, gdy Adama znaleziono przy zwłokach dziewczynki w lasku, obok szkoły do której oboje uczęszczali.

Bo czym zasłużyła sobie mama małej Amelii, by nie mogła poznać prawdy o śmierci swojej córki? Czym zasłużyła sobie ona, Cara, mama autystycznego Adama, na poczucie winy w związku z zaistniałą tragedii? Czym wreszcie zasłużył sobie morderca, że pozostaje wciąż bezkarnie na wolności?

czwartek, 13 października 2011

Konserwa rybna. "Dziewczyna, która pływała z delfinami" Sabina Berman

Mieszkają w klimacie subtropikalnym. Lubią ciepło, lekką morską bryzę, a nawet oceaniczne głębie. Są genialnymi, bardzo szybkimi pływakami. Chociaż mistrzostwo zawsze oddają bez walki. Najpewniej przez skromność.
Żyją w wielkich społecznościach, wspierając się wzajemnie w trudach życia - w zdobywaniu pożywienia, zapewnieniu sobie bezpieczeństwa i spokojnego bytu.

Tuńczyki. Ogromne makrelowate. Cenione przez smakoszy.
Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że droga tuńczyka z bezkresnych przestrzeni mórz na nasz talerz, gdzie leży w towarzystwie kukurydzy, ryżu lub makaronów jest długa i niejednokrotnie okupiona cierpieniem.


Najlepiej wie o tym Karen. Chociaż do końca nie rozumie.

niedziela, 9 października 2011

Wbrew pozorom. "Wbrew naturze" antologia (wielu autorów)

Wpadając w codzienny wir obowiązków pomieszanych z przyjemnościami, lewitując między wypoczynkiem a aktywnością, domem a pracą, książką a telewizorem, wydawałoby się, że najbardziej boimy się rzeczy nieprzewidywalnych. Zepsutego samochodu, braku prądu, cieknącego kranu, nieszczęśliwego zbiegu złych przypadków. Nic bardziej mylnego.

Przecież to co przeraża nas nieustannie i nie daje o sobie zapomnieć, bez względu na to czy leżymy na egzotycznej plaży, czy we własnym łóżku, jest całkowicie przewidywalne, wręcz nieuniknione.
I niestety dotyczy każdego.

środa, 5 października 2011

Co, ile, czego, za ile... czyli Kwartalnik część trzecia

Szybko mija mi ten rok. Właściwie nie wiem kiedy wakacje przeszły mi koło nosa. Ich koniec rekompensuje wyjątkowo ciepły początek jesieni oraz wrześniowy urlop nad polskim morzem. Nie narzekam też na nadmiar wolnego czasu - zawsze mam niestety coś do zrobienia.

Jednakże żadne zajęcia nie mogą przeszkodzić mi w tym, co kocham robić najbardziej, czyli w czytaniu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...