Menu

poniedziałek, 24 listopada 2014

Nie lubię poniedziałku, czyli gdzie byłam, gdy mnie nie było

Żyjecie w ciągłym biegu, z jednej pracy lecicie do następnej, w domu brakuje Wam już ubrań na co dzień, bo nie mieliście czasu zrobić prania, a w zmywarce leżą tygodniowe talerze, z dnia gdy akurat mieliście chwilę by zjeść kanapkę, na dekoderze telewizyjnym brakuje już miejsca, bo ciągle coś nagrywacie i nie macie czasu, aby obejrzeć... Jednakże pewnego pięknego dnia budzicie się rano, światło padające zza lekko podniesionych kremowych rolet świeci Wam prosto w oczy, przeciągacie się kilka razy, turlacie opatuleni kołdrą, aż nagle podnosicie się, zakładacie absurdalnie kolorowe kapcie z pomponem i już wiecie: dzisiaj będzie ten dzień kiedy napiszecie wreszcie jakiegoś posta na bloga!

Poranne słońce zawsze powoduje powrót do nałogów...

Znacie to? Ja doświadczyłam właśnie niedawno takiego wspaniałego "oświecenia".

czwartek, 20 listopada 2014

Parna i lepka infamia. "Hańba" John Maxwell Coetzee

Istnieją na świecie takie zachowania, takie tabu, których złamanie, naruszenie jest prawdziwym przewinieniem i to bez względu na szerokość geograficzną, kulturę, uwarunkowania społeczne. Do tychże tabu należy chociażby niewłaściwy stosunek na linii nauczyciel - uczeń. Bliższe, uczuciowe i emocjonalne kontakty w takich relacjach są bardzo gorszące i przez to zakazane. Być może wynika to z niepodważalnej, uświęconej wręcz, więzi "uczeń-mistrz". Na pewno zaś przekroczenie tej żelaznej bariery traktowane jest jako zbrodnia przeciwko moralności.


Profesor David Lurie odczuł to na własnej skórze. Krótkotrwały, acz gorący romans ze studentką sprawił, że ten ponad pięćdziesięcioletni wykładowca literatury na kapsztadzkim uniwersytecie stracił pracę w atmosferze skandalu, naruszając wszelkie możliwe normy etyczne. Lurie nigdy nie był grzecznym facetem, o czym z pewnością mogłyby opowiedzieć jego dwie byłe żony lub egzotyczna przyjaciółka Sorayi, z którą spędzał każdy upojny czwartek. Jednakże namiętność jaka połączyła go ze słuchaczką prowadzonego przez siebie kursu z zakresu poezji romantycznej, może i była nieco romantyczna i poetyczna, jak na warunki, w których się rozwinęła, ale na pewno już nie rozsądna. Poza pracą Lurie stracił coś o wiele istotniejszego - szacunek u innych wykładowców, u swoich kolegów, współpracowników, a także u studentów.

wtorek, 18 listopada 2014

Przystojna panna pozna pana... "Luizę pilnie sprzedam" Danuta Noszczyńska

Czasami życie nie do końca układa się po naszej myśli. Dobrze znani ludzie okazują się kimś zupełnie obcym, a problemy, które nigdy nas nie dotyczyły nadciągają całą chmarą w jednym momencie, nim się obejrzymy.


Luiza pierwsze rozczarowanie przeżyła, gdy jej ukochany tatuś postanowił pokazać swemu dziecku czym tak naprawdę się zajmuje. W końcu była już dorosła, skończyła właśnie dwadzieścia jeden lat i powinna poznać niewdzięczne zajęcie, które pozwalało ojcu przez tyle lat utrzymywać ich rodzinny tandem. Być może liczył on też na to, iż córka przejmie schedę po nim.

sobota, 15 listopada 2014

Niedopowiedziane. "Na plaży Chesil" Ian McEwan

Była doskonale zapowiadającą się skrzypaczką. Ładna, mądra, o szerokich biodrach, które wprost nadawały się do rodzenia dzieci. Oczywiście była doskonale wykształcona, z dobrej, pełnej rodziny.

On nie mógł oprzeć się jej wdziękowi. Nie znał się nawet na muzyce klasycznej, wcześniej zajmowała go jedynie historia, którą studiował. Pochodził z kochającej się rodziny, jednakże nie pozbawionej problemów. 


Oboje zafascynowani sobą, potrafili rozmawiać całymi godzinami. Miło spędzali wspólnie czas na spacerach, wyprawach łódką po rzece.

Ta znajomość nie mogła skończyć się inaczej. 

środa, 12 listopada 2014

Pierwsze dziecko PRL. "Towarzyszka panienka" Monika Jaruzelska

Wyglądała jak każda normalna dziewczynka w jej wieku. Miała dwa kucyki, była szczupła, ale nie była pięknością. Wakacje spędzała zazwyczaj z babcią w ośrodkach wczasowych. Czasami wyjeżdżała też z rodzicami, bądź z samym tatą. Również za granicę.
Cyklicznie kierowca ojca woził ją na specjalne seanse kinowe, gdzie puszczano bajki Disneya.

I to wszystko w kraju, gdzie szary obywatel nie mógł otrzymać paszportu, za to mógł zniknąć w tajemniczych okolicznościach. To wszystko w czasie gdy towary były reglamentowane, zachodnie filmy i książki niedostępne, a dużą część społeczeństwa mocno inwigilowano. 


Ona była jednak inna. Jej mama miała urodę gwiazdy filmowej. Zawsze elegancka, stylowa, piękna i przy tym inteligentna. Ojciec niestety odstawał wyglądem od swojej żony, ale za to nadrabiał wojskowym szykiem, dyscypliną, stanowczością. Nie wiadomo w kogo się wdała. Sama twierdzi, że musiała być rozczarowaniem dla pięknej mamy i silnego taty. Na pewno przez długi czas była pierwszym dzieckiem PRLu. Pierwszą małą towarzyszką. Towarzyszką Panienką.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...