Menu

niedziela, 27 grudnia 2015

Czytanie na opak, czyli zawsze mamy pod śnieżną górę w zimie.

Uwielbiam zimę.

Kocham mróz skrzący się na szybach, skrzypiący śniegiem pod butami, rozcinany krawędziami nart.

Właśnie. Narty, dwie deski, które sprawiają tyle radości wielbicielom aktywności. A może jedna deska (dla tych, jak mówi mój ortopeda, którzy mają jedno oko, jedną rękę i jedną nogę ;)) ? Może sanki dla dam lubiących być wożone pod zgrabnym kocykiem? Lub prawdziwie gadżeciarskie jabłuszko pasujące do nowego modelu Iphona?

Ale jeżeli nie jesteśmy fanami sportów zimowych to też nie musimy się nudzić, bo przecież możemy w ciągu minuty przenieść się tysiące kilometrów od naszego domu. Do miejsc, gdzie trwają właśnie mordercze upały lub wręcz przeciwnie - gdzie panuje jeszcze bardziej przerażający mróz.

Piękne ośnieżone choinki obecnie tylko na zdjęciach. Źródło

Trudno jednak mówić o zimie, gdy w cieniu temperatura wynosi +14 stopni. Przypomnijcie sobie bowiem najgorszą letnią pogodę i zapewniam Was, że wówczas, w tej zimnej, mokrej rzeczywistości (ja byłam wtedy na wakacjach pod namiotem) było jednak zimniej niż teraz!

czwartek, 17 grudnia 2015

Czwartkowa wokanda. "Lodowa kurtyna" Gregg Olsen


Zaczęło się od Mandy.
Po prostu nie przyszła do pracy. Kobieta była w zaawansowanej ciąży, więc może zwyczajnie źle się poczuła. Może tak, jak utrzymuje jej mąż pojechała na zakupy. A może po prostu zamknęła się w domu z czekoladą i słoikiem ogórków kiszonych...

czwartek, 3 grudnia 2015

Czwartkowa wokanda. "Wyścig z czasem" Kristina Ohlsson

To był spokojny, pogodny poranek. Samolot wystartował o czasie i po osiągnięciu wysokości przelotowej, zaczął się zniżać, utrzymując cały czas ten sam kurs. Aż do zderzenia z ziemią.

Źródło

Informacje o tym zdarzeniu pojawiały się we wszystkich serwisach medialnych na całym świecie. Rozpoczęły się domysły - atak terrorystyczny, zasłabnięcie pilotów, problemy z maszyną. Po odczytaniu czarnych skrzynek prawda okazała się o wiele bardziej tragiczna. Drugi pilot celowo rozbił samolot, barykadując się wcześniej w kabinie pilotów. W dodatku do końca pozostawał świadomy i upiornie milczał.

To nie kolejna fabuła powieści kryminalnej. Ta wiadomość o rzeczywistych powodach katastrofy samolotu linii Germanwings zastała mnie tuż po lekturze książki, która w tej całej fali domysłów okazała się być dziwnie niemal prorocza.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...