![]() |
| Źródło |
to wszystko jest potrzebne by móc stworzyć wytrawnego Czytelnika.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lato z.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lato z.... Pokaż wszystkie posty
czwartek, 6 lipca 2017
Lato z.... powtórkami
Pierwszy dzień lipca był dla mnie wyjątkowo traumatyczny. Nagle, w ciągu zaledwie jednej godziny okazało się, że moja kotka, która od poprzedniego wieczora mruży jedno oko i co jakiś czas sobie je przeciera łapką, wcale nie udaje pirata, ani nie puszcza go do nas porozumiewawczo, tylko cierpi na poważne schorzenie rogówki. Na szczęście dzięki wspaniałemu zbiegowi wypadków wszystko zakończyło się szczęśliwie.
wtorek, 13 czerwca 2017
Lato z... Orientem
Leżę na tarasie z książką Jacka Dehnela. Rytmicznie ruszam stópką. Troszkę wiercę się w leżaku, bo chociaż lektura fascynująca to jednak odczuwam pewne mankamenty przebywania zbyt długo w jednej pozycji. Zatem próbuję się przekręcić, rozruszać. Aż tu dotkliwy ból rozlewa się w okolicach moich pleców, pod łopatką i uniemożliwia mi oddychanie...
Och, wait! Tak było rok temu podczas tarasowej rekonwalescencji po złamaniu żebra.
Znów leżę na leżaczku na tarasie. Słońce odbija się od ekranu czytnika. Nieco mnie to denerwuje, ale nie przerywam czytania genialnego "Jaśnie pana". Słyszę z głębi mieszkania donośny dźwięk mego telefonu. Zrywam się, biegnę, jednak telefon milknie, gdy do niego dobiegam. Zrezygnowana mimowolnie za to spoglądam w lustro. Moje pięknie opalone ramiona okazują się małym, spalonym skwarkiem...
I tak było dwa lata temu, podczas inauguracji użytkowania nowego tarasu.
Nadal leżę. Wokół mnie brzęczą owady, kot wyleguje się w słońcu, delikatnie wiatr szumi liściach jeżyny. Tak jest w tym roku. A co czytam?
Zapraszam na cykl o moich tegorocznych letnich lekturach.
Och, wait! Tak było rok temu podczas tarasowej rekonwalescencji po złamaniu żebra.
![]() |
| Źródło |
I tak było dwa lata temu, podczas inauguracji użytkowania nowego tarasu.
Nadal leżę. Wokół mnie brzęczą owady, kot wyleguje się w słońcu, delikatnie wiatr szumi liściach jeżyny. Tak jest w tym roku. A co czytam?
Zapraszam na cykl o moich tegorocznych letnich lekturach.
Etykiety:
Afganistan,
Arabia Saudyjska,
Bliski Wschód,
cogitatio,
Daleki Wschód,
Egipt,
Indie,
Iran,
Izrael,
Japonia,
Korea Południowa,
Lato z...,
lektury,
Liban,
Maroko,
Orient,
Środkowy Wschód,
Turcja
czwartek, 7 lipca 2016
Czwartkowa wokanda. "Sprawa Niny Frank" Katarzyna Bonda
Błyski fleszów, tysiące rozdanych autografów, kolejne spektakularne nagrody, wspaniałe produkcje, lans na ściankach, paparazzi śledzący każdy krok.
Przymioty sławy.
Cena popularności.
Cena popularności.
Być może brzmi, jak tytuł telenoweli, ale to prawdziwe życie.
Takie, które czuć najmocniej wtedy, gdy gasną światła, kieliszki szampana są już opróżnione, a czerwony dywan dawno zwinięty i wracając wieczorem do domu trzeba włączyć telewizor, aby słyszeć jakikolwiek głos.
Takie, które czuć najmocniej wtedy, gdy gasną światła, kieliszki szampana są już opróżnione, a czerwony dywan dawno zwinięty i wracając wieczorem do domu trzeba włączyć telewizor, aby słyszeć jakikolwiek głos.
wtorek, 5 lipca 2016
Knedliczki w sosie własnym. "Zrób sobie raj" Mariusz Szczygieł
Pierwsze skojarzenie?
Lentilki, które w każdą niedzielę z nabożnością przynosiła mi ciocia.
Drugie?
Smażony syr na postoju podczas podróży w austriackie Alpy.
Trzecie - niezbyt miłe.
Kobieta zastawiająca swoją tuszą wejście do toalety i żądająca wyliczonej kwoty 1 euro, podczas gdy cała kolejka turystów wraz z dziećmi zmierzających wtenczas do Hiszpanii miała jedynie niedrobne banknoty.
Czwarte - szalone.
Poszukiwanie Tesco w Ostravie i zbłądzenie w szare dzielnice usłane blokowiskami i fabrykami.
Lentilki, które w każdą niedzielę z nabożnością przynosiła mi ciocia.
Drugie?
Smażony syr na postoju podczas podróży w austriackie Alpy.
Kobieta zastawiająca swoją tuszą wejście do toalety i żądająca wyliczonej kwoty 1 euro, podczas gdy cała kolejka turystów wraz z dziećmi zmierzających wtenczas do Hiszpanii miała jedynie niedrobne banknoty.
Poszukiwanie Tesco w Ostravie i zbłądzenie w szare dzielnice usłane blokowiskami i fabrykami.
środa, 8 lipca 2015
Nie lubię poniedziałku w upalną środę, czyli rozterki dojrzewającego ogórka.
W miarę, jak temperatura na zewnątrz osiąga coraz wyższe wartości, wprost proporcjonalne do ilości sztuk ubioru, które mamy na sobie, w otaczającym nas świecie następuje stagnacja. I to nie tylko z powodu upału.
Letni czas bowiem znany jest z tego, iż duże miasta wyludniają się, miejscowości letniskowe natomiast pękają w szwach. W teatrach panują przerwy międzysezonowe, w kinach repertuar kurczy się, telewizja dobija nas powtórkami filmów sprzed lat, którymi pragnie zająć widzów w oczekiwaniu na jesienną ramówkę, a tytuły gazet krzyczą do nas jakimiś absurdami, typu: Panu Mieciowi z Wąchocka wyrósł królik gigant lub Pani Halinka z Radomia wyhodowała ogórka giganta.
O, właśnie. Ogórek. To miłe warzywo w kolorze nadziei staje się swoistego rodzaju symbolem owego przestoju. Uprawiane w licznych szklarniach i na polach, dodawane do sałatek, surówek i sosu tsatsiki nawet nie wie, jak duży wpływ ma na ludzi. A przecież moi drodzy, z niechęcią musimy przyznać, że rozpoczął się już sezon ogórkowy!
| Zielone, jak... Źródło |
Letni czas bowiem znany jest z tego, iż duże miasta wyludniają się, miejscowości letniskowe natomiast pękają w szwach. W teatrach panują przerwy międzysezonowe, w kinach repertuar kurczy się, telewizja dobija nas powtórkami filmów sprzed lat, którymi pragnie zająć widzów w oczekiwaniu na jesienną ramówkę, a tytuły gazet krzyczą do nas jakimiś absurdami, typu: Panu Mieciowi z Wąchocka wyrósł królik gigant lub Pani Halinka z Radomia wyhodowała ogórka giganta.
O, właśnie. Ogórek. To miłe warzywo w kolorze nadziei staje się swoistego rodzaju symbolem owego przestoju. Uprawiane w licznych szklarniach i na polach, dodawane do sałatek, surówek i sosu tsatsiki nawet nie wie, jak duży wpływ ma na ludzi. A przecież moi drodzy, z niechęcią musimy przyznać, że rozpoczął się już sezon ogórkowy!
sobota, 13 czerwca 2015
Idzie lato. Co ja na to?
50% - OWE ULGI KOLEJOWE
Począwszy od 20 czerwca r.b. do końca września przysługiwać będą indywidualne ulgi kolejowe w przejeździe na Ziemie Wschodnie w ramach imprezy "Lato na Ziemiach Wschodnich"...
"Lato we dworach na Ziemiach Wschodnich" Warszawa Sekcja Turystyki T-wa Rozwoju Ziem Wschodnich, [1938] (Warszawa : Druk. Krajowa)
Zbliża się, wielkimi krokami długo wyczekiwana przez rozliczną gawiedź pora roku. Nadchodzi lato, które dla młodzieży będąc chwilą wypoczynku, jednocześnie dla wszystkich pracujących jest porą mocno problematyczną. Pomijając już problemy typu: gdzie wybrać się na urlop, kiedy wziąć urlop i czy urlopu wystarczy na wymarzone wakacje, zauważmy, że lato jest czasem (nie wiadomo właściwie dlaczego?) wzmożonych upałów, a co za tym idzie prażenia się w drodze do pracy, w drodze z pracy i w samej pracy (albo radosnego mrożenia wraz z setkami drobnoustrojów, jeżeli jesteśmy w posiadaniu dobra luksusowego w postaci klimatyzacji).
![]() | |
|
Subskrybuj:
Posty (Atom)



