Menu

piątek, 1 maja 2009

Mali świadkowie okrucieństwa. "Chłopiec w pasiastej piżamie" John Boyne

Kwiecień obfituje w ważne rocznice upamiętniające istotne dla nas - Polaków (ale też dla nas - Europejczyków, czy dla nas - obywateli Świata) chwile.
Wśród tych rozlicznych świąt i rocznic niemałe znaczenie mają dwa święta, wydarzenia obchodzone w tym samym dniu - 19 kwietnia, mianowicie rocznica powstania w getcie warszawskim (w tym roku już sześćdziesiąta szósta) oraz obchodzony w Izraelu 27 dnia Nisanu - Dzień Pamięci o Zagładzie Jom Hoszoah (w innych krajach obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Holocaustu, bądź Dzień Pamięci o Holocauście 27 stycznia, w rocznicę wyzwolenia obozu w Auschwitz - Birkenau). Oba te wydarzenia, już na pierwszy rzut oka, mają ze sobą bardzo dużo wspólnego, przede wszystkim oba dotykają prześladowania Żydów, wskazują za podstawę takiego postępowania ideologię faszystowską i inne uprzedzenia na tle rasistowskim. Ale przede wszystkim oba dotyczą jednego bardzo ciężkiego, trudnego i poważnego problemu, problemu zwiastującego zagładę milionów istnień ludzkich. Trwający około czterdziestu miesięcy program polityki masowej zagłady całego narodu żydowskiego nie został na szczęście w pełni zrealizowany, ale był jednym z największych okrucieństw i przejawów zła w całej historii ludzkości. Ludobójstwo z powodu wykreowanej ideologii do dzisiaj budzi grozę. Poświęcono temu problemowi wiele miejsa w dziełach artystycznych, w tym w dziełach literackich.

"Chłopiec w pasiastej piżamie" Johna Boyne'a jest bardzo nowatorskim spojrzeniem na ów problem. Napisana w 2006 roku powieść (a właściwie powiastka) przypomina kolejnym pokoleniom, że taka tragedia była, zaistniała i że nie może się już nigdy powtórzyć. Chociaż lektura ukazuje nam rzeczywistość oczami dziecka, chociaż wydanie, które posiadam napisane jest szczególnie dużą czcionką to nie jest to książka dla dzieci.
Przede wszystkim należy podkreślić, że specyficzna konstrukcja narracji wprowadza nas w świat ciepłych, miłych, bardzo radosnych uczuć, wręcz zabawnej i ogromnie naiwnej rzeczywistości i brak jest w niej szczególnie mocnych, wyraźnych negatywnych emocji, których powinniśmy się spodziewać. Autor pokazuje nam, że nie wszyscy ludzie muszą być źli z natury, nie wszystkimi rządzą negatywne emocje, nawet jeśli stoją po dwóch różnych stronach konfliktu, nawet jeśli są potencjalnymi wrogami, czy nawet jeśli dla innych osób są okrutni, nieludzcy. Zwykle postępujemy według schematów, myślimy, że jeżeli ktoś zrobił nam przykrość, był dla nas zły to wszyscy bliscy mu ludzie popierają go i co za tym idzie także są z gruntu źli. Książka Boyne'a uczy nas, iż nie należy myśleć schematami.
Dlatego nie należy myśleć, że wszyscy Arabowie są terrorystami, wszyscy Żydzi są chytrzy i oszukują, wszyscy Rosjanie to pijacy, a wszyscy Niemcy byli hitlerowcami.
Takie naiwne i ufne wejrzenie w naszą rzeczywistość, charakterystyczne dla dzieci, pozwala nam dużo lepiej zrozumieć świat przedstawiony w lekturze. Pozwala uwrażliwić się na wszystkie przedstawione w niej problemy i doskonale wczuć się w sytuację bohaterów.

Trudno mi wyrazić, jak bardzo ta książka na mnie wpłynęła, jak ogromny ładunek emocjonalny niosła ze sobą każda pojedyncza strona, każde zdanie, ba, każde słowo. Bez wątpienia jest to najlepsza powieść, jaką zdarzyło mi się w życiu przeczytać.

Ocena: 6/6

Na zakończenie chciałabym jeszcze dodać, że już po lekturze zweryfikowałam moją wiedzę historyczną i dotarłam do wstrząsających danych, które jakoś wcześniej mi umknęły: 1/3 wszystkich ofiar Holocaustu stanowiły dzieci, zginęło ich około 2 miliony.
Niewiarygodne okrucieństwo spowodowane przez istoty wydawałoby się całkowicie odczłowieczone, a jednak zapominamy o tym, że hitlerowcy też mieli plany, rodziny, też mieli dzieci. Tym bardziej ich działania wydają się niejasne i bardzo obrzydliwe.

4 komentarze:

  1. "Chłopca..." nie czytałam, ale widziałam film. Podobno książka wiele lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety tak to już jest z naszą naturą iż wszystko wkładamy odruchowo w szufladki niekiedy się bardzo myląc...
    Ciekawa recenzja utwierdzająca mnie, że "Chłopiec w pasiastej piżamie" jest dla mnie lekturą obowiązkową.
    Pozdrawiam serdecznie!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie czytałam, ale widzę, że koniecznie muszę. wszystkie książki o holocauście zawsze sprawiają, że popadam w stan potwornej depresji.... ale woja recenzja sprawiła, że muszę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...