Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Turcja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 czerwca 2017

Lato z... Orientem

Leżę na tarasie z książką Jacka Dehnela. Rytmicznie ruszam stópką. Troszkę wiercę się w leżaku, bo chociaż lektura fascynująca to jednak odczuwam pewne mankamenty przebywania zbyt długo w jednej pozycji. Zatem próbuję się przekręcić, rozruszać. Aż tu dotkliwy ból rozlewa się w okolicach moich pleców, pod łopatką i uniemożliwia mi oddychanie...
Och, wait! Tak było rok temu podczas tarasowej rekonwalescencji po złamaniu żebra.

Źródło
Znów leżę na leżaczku na tarasie. Słońce odbija się od ekranu czytnika. Nieco mnie to denerwuje, ale nie przerywam czytania genialnego "Jaśnie pana". Słyszę z głębi mieszkania donośny dźwięk mego telefonu. Zrywam się, biegnę, jednak telefon milknie, gdy do niego dobiegam. Zrezygnowana mimowolnie za to spoglądam w lustro. Moje pięknie opalone ramiona okazują się małym, spalonym skwarkiem...
I tak było dwa lata temu, podczas inauguracji użytkowania nowego tarasu.

Nadal leżę. Wokół mnie brzęczą owady, kot wyleguje się w słońcu, delikatnie wiatr szumi liściach jeżyny. Tak jest w tym roku. A co czytam?

Zapraszam na cykl o moich tegorocznych letnich lekturach.

sobota, 6 czerwca 2015

Miasto tysiąca minaretów. Spacer ostatni.

Początkowo kolonia grecka, później jedna z pereł Cesarstwa Rzymskiego i wreszcie stolica Cesarstwa Wschodniorzymskiego i Cesarstwa Łacińskiego, od XIV wieku została brutalnie obdarta z europejskich korzeni za sprawą najazdu Turków Osmańskich. Od 1453 roku stała się stolicą Imperium Osmańskiego, a ten sam rok uznaje się za cezurę w dziejach Europy, datę końcową epoki średniowiecza i zarazem początek renesansu. Dziś już nie będący stolicą, położony na terenach okalających Cieśninę Bosfor i łączących Morze Czarne z Morzem Marmara, Stambuł tkwi w konflikcie wewnętrznym pomiędzy Europą i Azją. Ku jakiej przyszłości rozpocznie swój marsz?

Źródło


środa, 21 grudnia 2011

Miasto tysięcy minaretów. Drugi spacer

"Gdy mury kamienicy pomalowano od góry do dołu na kolor popielaty, a obramowania okien i balustrady balkonów na dwa odcienie szarości i gdy wykończono delikatne ozdoby wijące się jak dzikie wino wokół dwuskrzydłych drzwi wejściowych, budynek olśniewał nieskalaną czystością. Najsilniej rzucającą się w oczy jego cechą było to, że każde piętro różniło się od pozostałych, a całość na życzenie Pawła Pawłowicza Antipowa została wzniesiona w niemodnym już secesyjnym stylu. Mieszkania na parterze, jakby w celu zrekompensowania bra­ku balkonów, miały okna większe niż na wyższych piętrach. Balkony zaś na każdej kondygnacji były inne. Na drugiej miały półkolisty kształt i wystawały śmiało poza lico ściany, na trze­ciej kryły się w korpusie budynku, tak że można było na nich zasiadać bez obawy, że zostanie się dostrzeżonym z ulicy. Na czwartej kondygnacji nie miały metalowych balustrad, lecz otoczone były murkiem z płaskorzeźbami w kształcie kwiatów, na obu końcach murka ustawiono wielkie marmurowe donice, w których można było zasadzić żywe kwiaty. Różnice były tak znaczne, że każdy, kto tu zawędrował, nie mógł uwolnić się od myśli, że mieszkańcy kamienicy wcale nie dzielą jednej przestrzeni..." *

Pałac Topkapı

Z zacienionych murów Hagii Sofii jest całkiem blisko do drugiego najpopularniejszego punktu wycieczkowych wojaży turystów z całego świata - do Pałacu Topkapı. Tę przyjemność pozostawiłam sobie jednak na kolejny, drugi dzień spaceru po niesamowitym Stambule.

środa, 14 grudnia 2011

Maca dla wirujących derwiszy. "Młodzi Turcy" Farhi Moris

Początki XX wieku były na całym świecie czasem burzliwych przemian, samookreślenia się społeczeństw, wyzbywania dawnych, skostniałych systemów, zrzucania kajdan absolutyzmu.
Kosmopolityczne, różnokulturowe, potężne imperium tureckie w 1923 roku stało się państwem prawdziwie rozdartym pomiędzy różne narody, języki, kultury, systemy władzy. Pomiędzy różne kontynenty.

W wyniku reform Republika Turecka weszła jednak na drogę modernizacji i unowocześnienia całego aparatu państwowego oraz zarazem zbliżenia go do europejskich standardów. Jednocześnie Turcja , otwarta na Europę, z nowym alfabetem łacińskim (zamiast dotychczasowego - arabskiego), z zakazem poligamii i powszechną laicyzacją, została niespodziewanie kolebką tolerancji i ogólnokulturowej współpracy. Obywatele różnych narodowości, religii, wyznań żyli w tym kraju, obok siebie, w całkowitej zgodzie i szacunku. Taki stan rzeczy istniał mniej więcej do roku 1941. Wtedy to, 18 czerwca, Turcja podpisała traktat o przyjaźni i nieagresji z III Rzeszą niemiecką. I choć pozostała w ogniu wojny wciąż neutralna to mocno przypieczętowała ten niechlubny fakt bliskiej współpracy i sympatyzowania z państwami Osi.

środa, 6 kwietnia 2011

W granicach Złotej Ordy. "Na wschód do Tatarii: Podróże po Bałkanach, Bliskim Wschodzie i Kaukazie" Robert D. Kaplan

Każdy współczesny podróżnik zna to uczucie. Niewygodny fotel. Zawroty głowy. Blaszana puszka pełna ludzi. Minuty liczone w kilometrach. I ten krajobraz widziany przez małe, wydawałoby się plastikowe, okienko: miasta znikające w całości, morze, które stoi w miejscu łagodnie marszcząc czoło.

Kiedyś było inaczej. Obrazy za szybą przemijały powoli, w rytm melodyjnego stukotu metalu. Uchylone okno przygotowywało do tego, co czeka nas po dotarciu na miejsce.

Czasy się zmieniły, a czasoprzestrzeń chyba nawet zwinęła się w kłębek. Lecz jedna rzecz pozostała taka sama. Wychodząc z samolotu, wyskakując z pociągu, wysiadając z autokaru, czy auta, robimy mimowolnie głęboki wdech i wtedy to czujemy. Ktoś wyraźnie całą egzotykę miejsca zamyka w jednym zapachu, którym zawsze się z nami dzieli.

Ile takich różnych, tajemniczych woni poczuł Robert Kaplan podczas swoich podróży po Europie i Azji?

poniedziałek, 1 listopada 2010

Pierwszy dzień listopada. Niezwykłe miejsca

Dla niektórych święto Wszystkich Świętych to jedyny dzień w roku kiedy trzeba okazać swoje zainteresowanie bliskim zmarłym, dla innych to kolejny z takich dni, czy w ogóle dzień kiczu i plastiku, świeczek z Ojcem Świętym, bukietów z pozytywką. Bez względu jednak, jak ten dzień obchodzimy, zawsze znajdując się w pobliżu cmentarza popadamy w zadumę - czasami głęboką, niekiedy jednosekundową. Dumamy nad naszymi bliskimi, których już na tym świecie nie ma, nad tym kiedy odeszli, dlaczego i jak byli dla nas ważni.


Nie wchodząc w dywagacje, czy o naszych bliskich zmarłych powinniśmy myśleć pierwszego, czy drugiego listopada (wszak Dzień Zaduszny to dzień modlitwy za dusze zmarłych, a Wszystkich Świętych powinno być poświęcone znanym i nieznanym świętym) zawsze kogoś wspominamy.
Ja również postanowiłam powspominać. W ten pierwszy dzień listopada pragnę powspominać miejsca. Dlaczego właśnie miejsca?

środa, 20 października 2010

Miasto tysięcy minaretów. Pierwszy spacer

Byzantium, Bizantion, Augusta Antonina, Nova Roma, Konstantynopol, Instambul, Stambuł... W trakcie swego dwudziestoośmiowiekowego istnienia przybierał różne nazwy, podobnie jak dobierał rozmaite barwy: polityczne, kulturalne, społeczne. Obecnie jest unikatem - jednym z dwóch miast świata położonych jednocześnie na dwóch kontynentach, największym miastem Turcji, jednym z największych miast świata i największą aglomeracją Europy. Ja dodałabym jeszcze, że z pewnością jest jedynym europejskim grodem z tak dużą liczbą meczetów. W Stambule jest ich obecnie około trzech tysięcy.



Wjeżdżamy do miasta od strony północnej, po długotrwałym postoju na granicy z Bułgarią zakończonym łapówką w wysokości 10$ od osoby i czteropaku Pepsi, wręczonym celnikowi (granica była jednocześnie pierwszym zetknięciem z turecką rzeczywistością - z wszechobecną korupcją oraz z toaletami "na Małysza") oraz po całonocnej podróży przez europejską część Turcji. Stambuł wita nas wschodzącym słońcem ujawniającym wszędobylski pył i kurz, poranną delikatną mgiełką oraz strzelistymi wieżami meczetów, w których właśnie kończy się modlitwa poranna.

poniedziałek, 4 października 2010

Łyczek raki o poranku *. "Pchli pałac" Elif Şafak

Mówią, że mam bujną wyobraźnię. To najsubtelniejszy sposób na powiedzenie komuś "Pleciesz bzdury!". Może i mają rację. [1]

I rzeczywiście, na pierwszy rzut oka tak to wygląda.
Pchły? Pluskwy? Wszy? Prusaki? W XXI wieku? W europejskiej stolicy, bądź co bądź, europejskiego kraju?
Absolutnie, całkowicie, niezaprzeczalnie niemożliwe!

Lecz zaraz. Podjeżdża pod ten piękny budynek ciężarówka. A tak - Pałac Cukiereczek. Ponoć jakiś wielki arystokrata zbudował go specjalnie, jako prezent dla swej żony. Nie, nie był Turkiem, gdzieżby tam - pochodził z Rosji! I pewnie dlatego postawił Pałac na ruinach dwóch cmentarzy i w dodatku w miejscu, gdzie były aż dwa groby świętego męża. Eee tam! Obojętne wszak, że ten jeden był fałszywy, skoro ten drugi był prawdziwy, najprawdziwszy! Zapewniam!
I nie wiem, czy ta ciężarówka nie odejmie trochę czci temu miejscu - przecież to firmowe auto i wiadomo czym się zajmują! No tą całą... de-zyn-se-kcją. Wstyd, oj, wstyd.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...