Menu

środa, 14 grudnia 2011

Maca dla wirujących derwiszy. "Młodzi Turcy" Farhi Moris

Początki XX wieku były na całym świecie czasem burzliwych przemian, samookreślenia się społeczeństw, wyzbywania dawnych, skostniałych systemów, zrzucania kajdan absolutyzmu.
Kosmopolityczne, różnokulturowe, potężne imperium tureckie w 1923 roku stało się państwem prawdziwie rozdartym pomiędzy różne narody, języki, kultury, systemy władzy. Pomiędzy różne kontynenty.

W wyniku reform Republika Turecka weszła jednak na drogę modernizacji i unowocześnienia całego aparatu państwowego oraz zarazem zbliżenia go do europejskich standardów. Jednocześnie Turcja , otwarta na Europę, z nowym alfabetem łacińskim (zamiast dotychczasowego - arabskiego), z zakazem poligamii i powszechną laicyzacją, została niespodziewanie kolebką tolerancji i ogólnokulturowej współpracy. Obywatele różnych narodowości, religii, wyznań żyli w tym kraju, obok siebie, w całkowitej zgodzie i szacunku. Taki stan rzeczy istniał mniej więcej do roku 1941. Wtedy to, 18 czerwca, Turcja podpisała traktat o przyjaźni i nieagresji z III Rzeszą niemiecką. I choć pozostała w ogniu wojny wciąż neutralna to mocno przypieczętowała ten niechlubny fakt bliskiej współpracy i sympatyzowania z państwami Osi.

Dojrzałość wędrującego bigamisty

W tej przedziwnej rzeczywistości żyje Musa, chłopak wspominający wciąż brutalne wyrzucenie poza granice dzieciństwa - wydalenie z damskiej łaźni, do której chodził jako chłopiec wraz ze swą uroczą opiekunką. Nagłe wpędzenie w dorosłość to nie tylko problem Musy. Mustafa coraz bardziej pogrąża się w zakazanej namiętności z kobietą zmieniającą kochanków jak rękawiczki.
Rıfat przeżywa pierwsze dojrzałe, życiowe rozczarowanie - zakochany bez pamięci w uroczej Gül, zostaje nie tylko odrzucony, ale przede wszystkim wyśmiany, a przy tym obrażony i posądzony o bycie dönme - nawróconym na islam Żydem. Bilâl postanawia podjąć się męskiej wyprawy do oblężonej przez nazistów Grecji, by uratować swoją ukochaną ciotkę, która jako Żydówka jest w wielkim niebezpieczeństwie. Adem zaś jest kompletnie załamany, gdyż doprowadził do śmierci swojego partnera akrobatycznego. Z tej depresji próbuje go wyrwać Dziewczyna - nie posiadająca imienia członkini trupy cyrkowej, mocno w nim zakochana.
Poznajemy także niezłomnego obrońcę uciśnionych, ratującego z opresji właściciela karczmy, który następnie pojmuje za żonę córkę karczmarza, lecz szybko okazuje się człowiekiem fałszywym, mającym liczne małżonki i kochanki w każdej przydrożnej wiosce.

Młodzi gniewni Kolumbowie

Turcja w książce Morisa Farhiego ukazana jest nie tylko, jako kraj wielu kultur, ale też nieporadny twór, nieradzący sobie z trudną polityczną rzeczywistością, wciąż tłumiący przeciwników, kierujący się mocnymi namiętnościami, a nie logiką, ulegający mocniejszym, a przez to krzywdzący swoich obywateli.

W tureckiej rzeczywistości inne religie tolerowane są do pewnego momentu, rodziny żydowskie jednego dnia przyjaźnią się z muzułmańskimi, spotykają, spędzają razem czas dobrze się bawiąc, by następnego, wobec zaostrzenia ekspansyjnej polityki nazistowskich Niemiec i strachu Turcji, być wyśmiewane, nienawidzone, szykanowane, a nawet okradane - pod pozorem specjalnego państwowego podatku tylko dla Żydów, w dodatku wciąż podnoszonego.

Inne poglądy, inne wyznania niż te "właściwe" są tępione. Przeciwnikom politycznym zamyka się usta. Dążących do prawdy historycznej, wyznania win, pozbycia się ormiańskiego wyrzutu sumienia, czy pogodzenia się z Grekami, knebluje się i zamyka w odosobnieniu. Wśród wielu represjonowanych znajduje się też Nazım Hikmet - turecki poeta, gorący przeciwnik ówczesnej władzy.

Rozbite społeczeństwo szybko przyswaja sobie ten układ sił, zaczyna patrzeć na wszystko oczami rządu, opracowuje szybki plan przetrwana. Tylko młodym Turkom wyrządzona zostaje wielka krzywda, gdyż nie mają możliwości by normalnie funkcjonować, gdy ich przyjaciele są szykanowani, potępiani, a oni muszą milczeć i ślubować posłuszeństwo. To oni nie rozumieją dlaczego ich ukochany kraj, Wielka Turcja, zrobiła krok w tył i nie dąży już do nowoczesności, do pogodzenia wielokulturowości z indywidualizmem i tolerancją.

Pępek świata Bosfor

"Młodzi Turcy" są książką-wskazówką. Pokazują nam, Europejczykom, drogę, którą wybrał ogromny kraj rozbity pomiędzy dwa kontynenty, między Wschód i Zachód, między kilka religii, kilkanaście narodowości. Ta neutralna ostoja II Wojny Światowej, ten gigant starający się od tak wielu lat o wstąpienie do UE. Ten przedziwny organizm państwowy, który po dziś dzień wielbi Atatürka, chociaż niegdyś sprzeciwił się hasłom jego kemalizmu, a nade wszystko wystąpił przeciwko równości, wolności i demokracji.

Ta intrygująca i mocno oblegana przez współczesnych turystów Turcja, państwowość, gdzie wciąż istnieją miejsca, w których małżeństwa są aranżowane, kobiety obrzezane, a na balkonach nowoczesnych apartamentowców przetrzymuje się żywego baranka, mającego stanowić ofiarę w muzułmańskie Święto Ofiarowania, wyłania się z każdej stronicy tej przedziwnej mozaiki powieściowej, mieniącej się mnóstwem barw, lecz ostatecznie zamykającej się w trzynastu zajmujących historiach. Być może opowiadanym przez tureckie matki swoim małym dzieciom, jeszcze nie do końca zdającym sobie sprawy z tego, czym może być tureckość.

Ocena: 4/6


Lektura przeczytana bardzo dawno temu, na szczęście wrażenia wciąż żywe. Nic dziwnego, trudno zapomnieć ten przedziwny kraj, Turcję.

***

Wynurzenia Palikota już za mną. Końcówka niestety nie była łatwa. Teraz kończę "Grę o pałac" i zastanawiam się: co dalej? Wolelibyście wybrać się do Dallas czy na Islandię?

***

Spojrzałam dzisiaj w kalendarz, a tu... za tydzień Święta. Czas biegnie niesamowicie szybko, a do mnie przyplątało się jakieś dziwaczne choróbsko - gorączki nie mam tylko boli mnie szyja, a na mej brodzie coś zakwitło (?). A ponieważ czuję się osłabiona, a wykwit nie przypomina kwitnienia mych pięknych storczyków to mam nadzieję, że do przyszłego tygodnia wydobrzeję, w czym pomóc mi ma jutrzejsza wizyta u lekarza :)

---
* zdjęcia znalezione w Internecie

9 komentarzy:

  1. Że tak bezczelnie zapytam - czy kiedyś mogłabym od Ciebie tych Turków pożyczyć? Lubię ten kraj, a Twój tekst wywołał zainteresowanie tą książką. Oczywiście nic się nie stanie, jak powiesz nie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ups... Pospieszyłam się. Jest w bibliotece wojewódzkiej, tylko wypożyczona. Jeżeli nie daj Boże do biblioteki nie wróci, to wtedy się będę uśmiechała do Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Engo, z przyjemnością bym Ci pożyczyła tę książkę (nawet przesłała pocztą), niestety sama wypożyczyłam ją z Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie i niestety nie mam własnego egzemplarza :/
    Książka na pewno warta uwagi, wielowymiarowa, co wcale nie jest takie zwyczajne - można ją czytać zarówno jak zbiór opowiadań, jaki powieść. Polecam i mam nadzieję, że szybko wróci do Twojej biblioteki :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. :) Wrócić ma 16.12, więc już bardzo niedługo. Będę sprawdzać, czy faktycznie wróciła o czasie.

    A Ty narobiłaś mi swoim komentarzem jeszcze większej ochoty ;) Więc liczę, że wróci do biblioteki o czasie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wydaje się jakaś zacwycająca,a mam akurat i tak bardzo dużo książek do czytania. Tak więc odpuszczę sobie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię literackie podróże po świecie.Właśnie wróciłam z plantacji kawy u stóp gór Ngong w Kenii, ale do Turcji też bardzo chętnie bym się wybrała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fasacynująca okładka i książka też wydaje się sympatyczna. Uwielbiam Turcję, a meczety są poprostu bajecznie pięknę. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niełatwe decyzje, politycznie sterowane postępki ludzi są udziałem każdego narodu. Widać, że książka Cię zainteresowała. Może kolejny wyjazd w tamte strony?
    Wyzdrowiej jeszcze przed świętami.

    OdpowiedzUsuń
  9. Engo, to mam nadzieję, że książka wróciła i masz ją już na swej półce. Pozdrawiam!

    Miravelle, skoro tak uważasz. Pozdrawiam.

    ronja, ja również uwielbiam literackie podróże. Teraz jestem w Czechach, a za niedługo wybieram się do Dallas i na daleką Islandię ;) Turcję polecam, ale chyba bardziej tą z książek Safak. Pozdrawiam!

    Patka, okładka dosyć intrygująca na pierwszy rzut oka. Przy bliższym poznaniu wydaje się, że z tymi Turkami coś jednak jest nie tak ;) Jeśli uwielbiasz Turcję to ta książka jest lekturą obowiązkową, zaraz po Safak. Pozdrawiam!

    Nutto, na szczęście wyzdrowiałam i zdążyłam już drugi raz zachorować (przewiało mnie na cmentarzu niestety). Kolejny wyjazd do Turcji, jeśli dojdzie do skutku obejmowałby tylko Stambuł :) To miasto mnie fascynuje. Pozostała część Turcji już nie tak bardzo.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...