Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kraków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kraków. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 lutego 2015

Tłusto i na bogato. Po krakosku, odsłona druga

Ostatni czwartek przed Środą Popielcową jest w naszym kraju prawdziwą ucztą dla łasuchów. Tzw. Tłusty Czwartek, na który zacierają ręce nie tylko wielbiciele słodkości, ale przede wszystkim piekarze i cukiernicy, wywodzi się ze Starożytności. W obecnej formie znany jest w Polsce od ok. XVI wieku.

Omniomniom

A gdzie w tym wszystkim jest Kraków?

piątek, 26 grudnia 2014

Kraków Świętami stoi. Po krakosku, odsłona pierwsza.

Idą Święta. Zazwyczaj mówi Wam to nie tylko Kevin, który znowu został sam w domu, ale też Mikołaj w czerwonej ciężarówce Coca-Coli i tysiące ludzi, którzy biegają po sklepach i galeriach handlowych w poszukiwaniu prezentów, choinek, ozdób, produktów spożywczych oraz innych świątecznych precjozjów.

Kiermasz adwentowy warto odwiedzić wieczorem.

Jeśli chcielibyście poznać miejsce bardziej zatłoczone niż galerie handlowe tuż przed Świętami to zapraszam Was na krakowski Rynek Główny w dowolny weekend czerwca. Ten rzekomo największy plac Europy jest w tamtym czasie wypełniony szczelnie tłumami turystów, studentów łapiących promienie słońca, wycieczek szkolnych, gimnazjalistów plątających się (zamiast siedzieć w szkole), Krakowian przemieszczających z jednego miejsca w drugie. Jeżeli do tego dodać mnóstwo dorożek, wszędobylskich meleksów, mimów, grajków ulicznych, amatorskich tancerzy break-dance, corocznej reklamy Teatru Groteska przybierającej postać Tiny Turner lub Elvisa Presleya, to mamy prawdziwy tygiel. W porównaniu do pierwszych letnich dni, Kraków w okresie świąteczno-noworocznym wygląda naprawdę spokojnie. Rynek Główny nie jest jednak opustoszały.

Jeżeli kiedykolwiek marzyliście o tym by spędzić Święta Bożego Narodzenia w innym miejscu, w innym mieście, a zazwyczaj spędzaliście je jednak w domu (jak ja to rozumiem!) to teraz macie niezwykłą okazję, gdyż zapraszam Was na Święta do mojego krakowskiego domu :)

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Po krakosku. Zaproszenie.

Każdy, kto przybywa do tego miasta, albo się w nim z miejsca zakochuje, albo zaczyna je nienawidzić. Niektórzy uważają je za kolebkę kultury, inni za zaśmiecony zakątek, w którym nie ma czym oddychać.

Ale chyba wszyscy, bez wyjątku, uważają je za piękne.

Od ponad 28 lat Kraków jest moim miastem. Mieszkam tu, żyję, kocham i się złoszczę. Znam chyba każdy zakątek, lecz wciąż Kraków mnie czymś zaskakuje. 


Chciałabym pokazać Wam mój Kraków. Niekoniecznie ten turystyczno-rozrywkowy twór, który wykreowały media, wzruszające filmy o miłości i skradzionych dziełach sztuki, czy tysiące przewodników, spacerników, poradników.

Mam nadzieję, że wybierzecie się ze mną na ten spacer. Może kilka razy. Może nawet za każdym razem.

Zawsze będzie mi bardzo miło.

Zapraszam.
Na to moje krakoskie pole.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...