Menu

czwartek, 6 lipca 2017

Lato z.... powtórkami

Pierwszy dzień lipca był dla mnie wyjątkowo traumatyczny. Nagle, w ciągu zaledwie jednej godziny okazało się, że moja kotka, która od poprzedniego wieczora mruży jedno oko i co jakiś czas sobie je przeciera łapką, wcale nie udaje pirata, ani nie puszcza go do nas porozumiewawczo, tylko cierpi na poważne schorzenie rogówki. Na szczęście dzięki wspaniałemu zbiegowi wypadków wszystko zakończyło się szczęśliwie.

Źródło
Bo coś tchnęło mnie, aby jednak skonsultować to oczko z weterynarzem. W klinice weterynaryjnej, do której chodzimy, dyżur pełnił akurat jej szef, który jest doskonałym kocim okulistą i przyjechał specjalnie do gabinetu pomóc Maddie. A natychmiastowa pomoc okazała się niezbędna z uwagi na postępujące uszkodzenie rogówki u kici, dlatego cieszę się ogromnie, że trzymałam rękę na pulsie i nie czekałam z tym do poniedziałku (a miałam takie przebłyski, że jeśli to tylko zatarcie oka to po co stawiać na nogi weterynarza w wolnym dniu...). Co więcej, akurat na sobotę mieliśmy plan rekreacyjnego wyjścia na Turbacz, ale o 7 rano prognoza pogody rozwiała tenże wyjazd, a dzięki temu wizyta u weterynarza była możliwa. Uf!

I od soboty siedzę w domu i co kilka godzin kropię kotce oczka trzema różnymi preparatami, obserwując przy tym czy zachodzi poprawa, czy nie pojawiają się żadne skutki uboczne (ponoć może się nadmiernie ślinić!). Mogłam natomiast miło spędzić czas na grach planszowych, pojeździć może na rowerze, przejść się po sklepach... Dobrze, że chociaż pogoda nie zachęca do tego, aby opuszczać cztery ściany!

A że od soboty zżerał mnie stres i niepokój o zdrowie mojego kochanego futrzaka to z trudnością przyszło mi kontynuowanie rozpoczętego już tomu "Cztery pory roku" Stephena Kinga, gdyż okazał się on nazbyt przejmujący. I tak z pomocą przyszła mi druga powieść, którą aktualnie czytam i która szybko uświadomiła mi, że zapomniałam wspomnieć o idei jej czytania właśnie tutaj, na mym blogu! Co za niedopatrzenie!

Rereading, czyli powtórka z rozrywki

W letnim czasie zawsze odczuwam potrzebę lekkich, miłych i przyjemnych lektur. Z pomocą przychodzą mi książki dobrze znane, uwielbiane i czytane po wielokroć w dzieciństwie.

I tak, marzą mi się wszelkie powtórki! Chociaż wiem gdzieś tam w przepaściach mego rozumu, że powinnam iść dalej, czytać nowe rzeczy, bo przecież życia nie starczy mi na te wszystkie tytuły, które tak bardzo chcę poznać. A jednak serce nie sługa i kieruje mnie ono właśnie ku powieściom dawnym, młodzieżowym, przy których spędziłam wspaniałe godziny i dni.

Z tego, co wiem (i widzę w blogosferze) samotna z tymi powtórkowymi przypadłościami nie jestem. I całe szczęście, bo pewnie szybko bym się zniechęciła :)

A co zazwyczaj się powtarza? Najczęściej chyba serie książkowe. Wiecie, takie serie, w których mamy tego samego bohatera lub grupę bohaterów. Gdzie każdy kolejny tom czytaliśmy z wypiekami na twarzy i koniecznie chcieliśmy poznać dalsze ich losy (spójrzcie koniecznie na czytanie powtórkowe Ani przez Pyzę z Pierogów Pruskich).

Często jednak powtórki dotykają wszystkich książek jednego autora. Takie kombo - powtórne zapoznanie się z jednym pisarzem, jego stylem, jego historiami. Chociaż styl autora zazwyczaj ewoluuje to jednak czytanie wszystkich jego tytułów może sprawiać prawdziwą frajdę!  (i tutaj znowu przyjdzie nam z pomocą Pyza z Pierogów Pruskich i jej wakacyjne spotkania z Natalią Rolleczek, ale także Ania z bloga Lektury wiejskiej nauczycielki, która wakacje spędza z Terry'm Pratchettem)

Natomiast prawdziwą bombą jest powtórka wszystkich książek z jednego gatunku lub wszystkich książek z pewnego okresu życia. Nie tylko musi być to wybitnie czasochłonne, wymagające szczególnej dyscypliny, ale również nieco frustrujące, bo przecież nie wszystkie książki mamy w domu, nie każdy tytuł dobrze pamiętamy, a o niektórych lekturach pewnie kompletnie zapomnieliśmy. Niemniej jednak przodownikiem w tego typu powtórkach jest z pewnością Zacofany w lekturze, który stworzył listę powieści młodzieżowych rodem z PRLu i sukcesywnie je czyta (tutaj może nie zawsze są to powtórki, bo niektóre książki z tego, co się orientuję czyta po raz pierwszy). Dla mnie jednak jest to wielka zachęta i motor do działania :) Stąd też pewnie moja nieprzebrana chęć do powtórek się wzięła.

Dekalog powtórkowicza

Są jednak pewne oczywiste oczywistości, który każdy sięgający po powtórki ulubionych książek winien wiedzieć, a przynajmniej zdawać sobie sprawę z możliwości ich zaistnienia.

Tak, książki które podobały nam się kiedyś zazwyczaj podobają nam się najmniej!
Tak, książki, których kiedyś nie rozumieliśmy i nie lubiliśmy teraz będą nas zachwycać!
Tak, książki, które wydawałoby się znamy od podszewki i potrafimy o nich mówić godzinami zawierają wątki, których kompletnie, bezwzględnie, zupełnie nie pamiętamy!
Tak, książki zachwycające nas wręcz formą, fabułą, językiem będą nas mocno irytować właśnie ze względu na tę formę, fabułę, czy język!
Tak, często będziemy zastanawiać się, jak to daliśmy radę czytać coś tak ambitnego!
Tak, równie często będziemy zastanawiać się, jak to byliśmy naiwni czytając coś równie głupkowatego!
Tak, rzadko wzruszy nas to samo, raczej będziemy wzruszać się fragmentami, na które wcześniej nie zwracaliśmy uwagi.
Tak, niektórzy bohaterowie naprawdę są tak przewidywalni, prości, schematyczni, naiwni, przerysowani i zaszufladkowani, a my tego wcześniej nie zauważyliśmy!
Tak, okaże się, że lubimy innych bohaterów niż nam początkowo wydawało.
Tak, większość książek okaże się irytująco dobra.
Tak, część książek okaże się też przejmująco nudna.
Tak, książkę, którą niegdyś czytaliśmy w 3 godziny obecnie będziemy czytać 3 tygodnie.
I tak, nie skończymy czytać wszystkich naszych powtórkowych lektur przed końcem lata!

Jeżeli już zapoznacie się z tymi zasadami gwarantuję, że powtórki nie będą przykre, ani niemiło zaskakujące, ale raczej przyjemne i niekiedy zabawne.

Repetycja aż miło

Przejdźmy jednak do tego, co ja w tym roku będę powtarzać (i wyjątkowo nie będzie to matematyka! :D)

Wybrałam właściwie trzy serie, po które chciałabym sukcesywnie sięgać w to lato, chociaż zdaję sobie sprawę, że na pewno nie przeczytam wszystkich tych książek. Jednakże wówczas zostanie mi dużo tytułów powtórkowych na jesienną pluchę i mroczną zimę, co wcale nie jest takie złe ;)

1. Szalone wakacje na Wyspie Księcia Edwarda.

I tak przede wszystkim kontynuować będę moje spotkania z Anią z Zielonego Wzgórza/Avonlea, która już obecnie dojrzała, urosła i wybiera się na studia, a jej włosom ponoć bliżej do koloru kasztanowego niż rudego (kto by pomyślał!). Ania to moja towarzyszka z dzieciństwa, bo z jej udziałem spędzałam wakacje, ferie, przeżywałam radości i smutki, leczyłam choroby.
Jeżeli ktoś jeszcze nie poznał Ani to gorąco polecam uczynić to w tegoroczne lato!



2. Upalny urlop na poznańskich Jeżycach

Jest taka rodzinka z Poznania, z którą nie sposób nie wybrać się na wakacje. Zresztą ich przyjaciele i sąsiedzi również są przemiłymi współurlopowiczami. I tak już kolejny raz mam zamiar spędzać wakacje z Borejkami, Żakami, Kowalikami i innymi mieszkańcami poznańskich Jeżyc, którzy są naprawdę zajmujący. Myślę, że Wy również polubicie (albo już polubiliście) Jeżycjadę i będziecie ze mną śledzić kolejne przygody. Bo tym razem mam zamiar dojść do samego końca (czy aby na pewno "Feblik" jest teraz najnowszym tomem?). Mam zamiar (z przyjemnością!) przejść przez książki, które do tej pory sprawiały mi trudność. Przypatrywać się, jak bohaterowie dorastają, żenią się, rozwodzą, wiążą, rozstają, studiują, pracują, przeżywają najważniejsze chwile swego życia. Nie mogę się już doczekać!



3. Egzotyczna i ekskluzywna wyprawa do Świata Dysku

W liceum (czyli uświadomiłam sobie niedawno, gdy zakwitły kasztany, że przeszło 15 lat temu!) wszyscy już od dawna czytali, a ja dowiedziałam się o nim stojąc w kolejce do składania papierów do klasy pierwszej. W drugiej klasie, gdy już uzupełniłam nieco lekturę, nawet miałam przyjemność być z nim na spotkaniu i to chyba jednym z nielicznych w Polsce. Do dzisiaj nie udało mi się przeczytać wszystkich książek, więc będzie to troszkę naciągana powtórka serii Świata Dysku :) Ale na pewno epicka!


Planujecie powtórkować w tym roku? A może czynicie już jakieś powtórki lub macie plany na jakieś konkretne? Z chęcią je poznam i zachęcam wszystkich do odbycia takiego repetytorium.

4 komentarze:

  1. Miłych powtórek :)
    Osobiście skończyłam czytać drugi raz Pratchetta (bardzo wybiórcze było to czytanie), a teraz czytam sobie powtórnie ulubione książki młodzieżowe z PRL-u. Zaczęłam pod wpływem Pyzy od "Kochanej rodzinki..." Rolleczek. W planie mam Niziurskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! I Tobie również życzę miłych powtórek :)

      Powieści młodzieżowe z PRLu to niejednokrotnie powieści mego dzieciństwa i młodości, zatem też sukcesywnie staram się je czytać, jak tylko wpadną mi w ręce. Rolleczek również mam w dalszych planach, bo prawie nic z niej nie pamiętam! Natomiast powtórka "Wakacji z duchami" Adama Bahdaja okazała się świetną przygodą :)

      Usuń
  2. Współczuję z powodu kotki! Kolejna awanturka blogowa.Czytałaś?.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotka na szczęście wyzdrowiała. Osobiście nie zajmują mnie blogowe awantury. Wolę siedzieć w fotelu i czytać :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...