Menu

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Trzy dni i jakże szczytny cel


Biorę udział w konkursie na Bloga Roku 2011 (zapewne już zauważyliście kolorowy bannerek).

Jeśli lubicie mój blog, podoba się to co próbuję tutaj stworzyć, czytacie mnie z przyjemnością to nieśmiało proszę Was o głosy. Uwaga - zostały już tylko trzy dni!

Każdy SMS wysłany pod numer 7122 o treści E00077 (w środku są trzy zera, nie literki "o"!) za 1,23 zł uszczęśliwi nie tylko mnie, gdyż cały dochód z wiadomości tekstowych zostanie przekazany na turnusy rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych.

Z góry wszystkim serdecznie dziękuję :)


czwartek, 12 stycznia 2012

Gdzie ja jestem, mamo? "Krew na Placu Lalek" Krzysztof Kotowski

Idąc ulicą słyszę donośne powitanie, w ciągu milisekund przede mną pojawia się całkiem znajomy osobnik i rozpoczyna nadzwyczaj przyjazną pogawędkę. Pyta co u mnie i sam w ramach rewanżu opowiada mi ze szczegółami czym to się teraz zajmuje. Wciąż powtarza: "Kopę lat, kopę lat" i "Musimy się koniecznie umówić". W końcu odchodzi. Stoję zszokowana na środku chodnika, aż w końcu ruszam przed siebie. W głowie kotłuje mi się tylko jedno pytanie: Skąd ja go znam?

Z pewnością każdy miał chociaż raz w życiu taką, bądź podobną sytuację. Niektórym zdarzają się one nagminnie, inni jakoś ich unikają. Każdemu zdarza się zapomnieć imienia czy nazwiska, czasami mamy problemy z umiejscowieniem w czasie znajomości z daną osobą, czy przypomnieniem sobie okoliczności w jakich ją poznaliśmy. Co ciekawe, najczęściej twarz, mimika, cała sylwetka napotykanego indywiduum wydaje nam się znajoma. Niestety nie dotyczy to wszystkich.


Cierpiący na prozopagnozję nie są w stanie zapamiętać żadnej ludzkiej twarzy. Tak naprawdę zamiast człowieczej fizjonomii widzą po prostu rozmazaną plamę. To ciężkie schorzenie, związane z uszkodzeniem struktur mózgowych, jest nieuleczalne i cierpi na nie ok. 2% ludzi.

środa, 4 stycznia 2012

Made in China. "Młode Chiny" Krzysztof Kardaszewicz

Dziwny to kraj. Wciśnięty pomiędzy bezkresne przestrzenie mongolskich wyżyn, usłanych setkami jurt, a egzotyczne smaki, kolory, zapachy Indii, Myanmaru, Laosu i Wietnamu. Między bajeczne górskie widoki Nepalu, a kraje byłego ZSRR. Między dwie republiki islamskie i jedną socjalistyczną.

Dziwny kraj. Z jednej strony dążący do podboju Kosmosu, posiadający jedną z najprężniej rozwijających się gospodarek świata, z drugiej zaś strony państwo totalitarne (a zarazem kapitalistyczne), w którym wciąż pobrzmiewają echa rewolucji kulturalnej, krzyki prześladowanych wrogów reżimu. To tu znajduje się jedna z największych, zbudowanych ludzkimi rękami, budowli na świecie - Wielki Mur.


Trudno znaleźć na obecnej mapie świata państwo, które byłoby w lepszym momencie dziejowym.

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Rozważanie i planowanie 2012

Zawsze nachodzi mnie niespodziewanie i kompletnie zaskakuje. Bo jak to już? Teraz? Natychmiast?

Nie wiem w czym tkwi błąd. Który element zwiastujący to przedziwne wydarzenie przegapiam. Faktem jednak jest, iż nie zdarzyło się jeszcze by nadejście stycznia mnie nie zdziwiło. Przecież raptem wczoraj był wrzesień, a przedwczoraj cieszyłam się sierpniowym słońcem!


Jednak pomimo tego, że czas jest nieubłaganym, rok 2011 zaliczam do całkiem udanych. Nie wszystko, oczywiście, mi się powiodło, nie wszystko było tak jak chciałam, ale też obyło się bez większych tragedii. Szczególnie w sferze moich pasji (w tym oczywiście tej największej - książkowej) czułam się szczęśliwa i spełniona.

Jaki był dla mnie rok 2011?

niedziela, 1 stycznia 2012

Co, ile, czego, za ile... czyli Kwartalnik część czwarta i ostatnia w 2011 r.

Kiedy to nadszedł grudzień... Sama nie wiem. Nie wiem też kiedy i jak się skończył, chociaż wierzcie mi, wczoraj wypiłam tylko dwie małe lampki szampana :)

W Nowy Rok kultywowałam bowiem małą świecką tradycję - corocznego wypadu na narty skoro świt. I naprawdę było warto, chociaż teraz czuję, że nogi to mam jednak chyba z waty. Trafiłam idealnie z inauguracją sezonu narciarskiego, gdyż dzisiaj przyszła odwilż i ma być coraz cieplej.
Zmęczenie jednak nie zwalnia mnie z konieczności podzielenia się z Wami mymi kwartalnymi osiągnięciami (no po prostu, chcę się troszkę pochwalić, chociaż pewnie przy niektórych książkowych wymiataczach wypadam blado).

Piękne i wielkie całoroczne podsumowanie opublikuję jutro. Dzisiaj skupię się na ostatnich trzech miesiącach mej czytelniczej przygody.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...