Menu

wtorek, 26 kwietnia 2016

Patrzyłam ludziom w okna. "13 pięter" Filip Springer

Mieszkańców dużego bloku, wracających niekiedy po zmroku do domu, zawsze wita, jeszcze na parkingu, kilkanaście lub nawet kilkaset świetlistych kwadratów i prostokątów.

Okna.
Czasami widać w nich migające światło telewizorów. Niekiedy biały poblask energooszczędności LEDów albo mocny punktowy strumień płynący z halogenów należących do tych, którym niespecjalnie zależy na oszczędności.



Niekiedy można zaobserwować w tych świetlistych przebłyskach członków rodziny plątających się po kuchni w poszukiwaniu kolacji, małe dzieci wyglądające rodziców wracających z pracy, czy zawieszających firanki i zasłony nowych lokatorów.

I ja stałam na takim parkingu. Wysiadałam z samochodu, a młode małżeństwo skręcało właśnie kuchenne meble z Ikei, starsza pani z drugiego piętra robiła kroiła ciasto na wieczorny seans serialowy, zaś dzieci sąsiadów skakały na łóżku pod sufit w szaleństwie zabawy.

Stałam na parkingu przed blokiem, a przecież wcale nie ruszyłam się z fotela. W dodatku na trochę przeniosłam się w czasie, aby znowu wylądować przed tym budynkiem i patrzyć ludziom w okna.

Od parteru aż po 13 piętro.

sobota, 23 kwietnia 2016

O książkach pięknych, różnych i podłużnych, czyli jak nie świętować Dnia Książki.

To kompletnie niesprawiedliwe.
Atakują mnie zewsząd.
Różne teksty, akcje, reakcje. I co straszne - promocje!

Zaczęło się już wczoraj, gdy jadąc samochodem usłyszałam, że przecież lepsze są od jednej książki dwie, a od dwóch trzy. I jak ja się z tym stwierdzeniem pięknie zgadzam! Kiwałam potakująco głową, rozpływałam się w zachwycie, aż pewien przekaz (pewnie podprogowy!) skierował me myśli na stronę pewnego sklepu.

Obrazy zupełnie nieksiążkowe. Wcale nie są to owce sprawiedliwe, a na pewno nie lubią przygód!
Źródło

Dzisiaj było jeszcze gorzej. Mój mózg przetworzył wszystkie przekazy chyba z całego tygodnia, bo moje nóżki, zupełnie niekontrolowanie (!), podążyły do sklepu stacjonarnego. Nie przyznam się ile walczyłam ze sobą (bo ani sekundy), ani ile czasu spędziłam w sklepie, ale powiem tylko, że jestem sponiewierana, mam wyrzuty sumienia i muszę je zagłuszyć, a nie pomaga nawet czytanie.


poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Nie lubię poniedziałku, czyli skąd się wzięłaś książko?

Wszyscy wiedzą, że najlepszym prezentem dla mola książkowego jest fantazyjny kubek, ciepły kocyk, pyszna herbata oraz bajkowa zakładka. Broń nas Boże przed kupowaniem książkoholikowi książek! To jak zabrać hazardzistę do kasyna, a alkoholika do baru. To jak karmienie wielkiego potwora. A w dodatku możemy narazić się na gniew. Oj, wielki gniew!

Bo on TĘ KSIĄŻKĘ już ma!
I jak nie wiesz co mam w biblioteczce?!
Jaka/i z Ciebie dziewczyna/przyjaciółka/matka/siostra/chłopak/przyjaciel/ojciec/brat?!

Jak nawet nie ma jej jeszcze w biblioteczce to skąd wiesz, że ta książka będzie się podobać???Zwłaszcza, iż na 30 z 60 blogów była krytykowana! No i jak może się podobać jak się nie podoba?

Bo książka to nie tylko szelest kartek. Żródło

sobota, 16 kwietnia 2016

Co, ile, czego, z czego... Kwartalnik część pierwsza w 2016 roku

Ledwie wyglądnęłam przez okno, a tu już 26 stopni (nawet 30 w słońcu!), kwiaty kwitną jak ogłupiałe, a w głowie toczy się walka pomiędzy rozsądkiem związanym z porą roku reprezentowanym przez płaszcz i apaszkę, a instynktem wzmaganym anomaliami pogodowymi, który skłaniał się ku sandałach oraz szortach.

Tymczasem przyszedł piątek, piąteczek, piątunio. I znowu pogoda postanowiła zrobić na złość wszystkim mającym plany weekendowe obejmujące zajęcia na świeżym powietrzu.

Źródło
Ale my się deszczom nie dajemy. Zwłaszcza, gdy mamy do czynienia z tak podniosłym wydarzeniem, jak pożegnanie pierwszego kwartału!

niedziela, 3 kwietnia 2016

Gdy czarny kot wcale nie przebiegnie drogi. "Czysty obłęd" Mark Lamprell

W życiu każdego porządnego człowieka przychodzą takie dni, kiedy ze zdziwieniem analizuje się wydarzenia z ostatnich godzin i nie wierzy się w to, co rzeczywiście nas spotkało.

Jak to możliwe, że jeszcze kilka godzin temu truchtałeś sobie swoją stałą trasą biegową i cudem, kompletnym fuksem, uniknąłeś śmierci pod kołami niebieskiego sedana, bo jakąś kobietę akurat oślepiło słońce? Później dziwnym trafem okazuje się, że zawsze całkiem zrównoważona i rozsądna córka pobiła koleżankę w szkole, zaś syn w swoim pokoju przechowuje narkotyki. W dodatku całej rodzinie grozi bankructwo i eksmisja, a do tego wszystkiego rozpoczyna Cię prześladować jakiś szalony stróż prawa.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...