Menu

niedziela, 1 lipca 2012

Mr Pile rozpoczyna upojne wakacje (Pan Stosik odsłona piętnasta)

Wszystko zaczęło się w piękne letnie popołudnie, gdy żar lał się z nieba i niestety ulgi nie przynosiły ani zimne napoje, ani polewanie się lodowatą wodą, ani też chwilowe wyprawy do lodówki i chłodzenie się w oparach roztapiającego się lodu...

By przeczekać ten jakże ciężki czas postanowiłam dokonać porządków na półkach - bowiem gdy głowę i ręce mam zajęte nie odczuwam gorąca. I tak z otchłani półek, z wszystkich stojących na nich oraz tych leżących byle gdzie tomów wyłonił się on. Upał mu jakby nie przeszkadzał, nawet pomimo słusznej wagi (zresztą woda i tak by mu pewnie mocno zaszkodziła), więc w ramach relaksu położył się na podłodze, gdzie przeciąg delikatnie smagał jego potężne ciało i przynosił mu niewątpliwą ulgę.

Tak oto, w letni dzień, na podłodze w mej pokoju zagościł Mr Pile:

Ten Pan Stos to mój "mały" wyrzut sumienia. Wiem, że już pół roku temu pisałam, iż nie mam miejsca na półkach, ale wierzcie lub nie - te książki jeszcze znalazły dla siebie jakąś tam powierzchnię. Gorzej będzie z tymi, na które już mam chrapkę i pewnie ich nie odpuszczę... (Stuhr, Pilch, Yrsa...)
Nadzieja pozostaje w pożyczonych lekturach, które gdy (kiedyś) przeczytam to (kiedyś) oddam prawowitym właścicielom i tym samym zwolnią one, tak potrzebne, miejsce. Ale to dopiero kiedyś.
Tymczasem przyjrzyjmy się bliżej moim sześciu miesiącom rozpusty (tak, tak, aż przez sześć miesięcy nie zawitał tu Pan Stosik;)


Podarunki


Wciąż otrzymuję spodziewane (i mniej spodziewane) książki od najróżniejszego rodzaju wydawnictw, z którymi współpracuję. Chociaż staram się je ograniczać do minimum to i tak zawsze znajdzie się jakaś książka, która mnie zainteresuje...


Od góry:
1. "Kwiaty na poddaszu" Virginia C. Andrews - książka, która obrosła legendą, można powiedzieć, iż był to "biały kruk", na którego polowano na Allegro czy w antykwariatach, ciągle ustawiały się po nią kolejki w bibliotekach, a teraz wreszcie została wznowiona przez Świat Książki - moje wrażenia z lektury opisałam już jakiś czas temu;
2. "Płatki na wietrze" Virginia C. Andrews - druga część głośnej sagi o Dollangangerach, podobnie jak pierwsza niegdyś bardzo trudna do zdobycia, a obecnie wznowiona :) - zapraszam do przeczytania mojej recenzji "Płatków", a za obie książki dziękuję Światu Książki :)
3. "Polskie piekiełko" Sławomir Koper - podtytuł ("Obrazy z życia elit emigracyjnych 1939-1945") bardzo zachęcił mnie do przeczytania tej lektury, bowiem wtajemniczeni wiedzą, że "uwielbiam" zarówno okres II RP, jak i II wojnę (oczywiście interesują mnie one pod względem historyczno-obyczajowym). Jakże to cudownie będzie poznać wreszcie dokładniej dalsze losy sanacji, losy generała Sikorskiego, jego żony i córki, intrygi i plotki którymi żyły elity emigracyjne. Recenzja wkrótce! Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Bellona.
4. "Niedoręczony list" Sarah Blake - wakacyjna niespodzianka od Świata Książki (i to niespodzianka podwójna, bo najpierw zamiast książki kurier oferował mi pokaźnych rozmiarów... klimatyzator, gdyż taka przesyłka widniała przy mym nazwisku), za którą to książką rozglądałam się już przyznam na ich stronie internetowej (gdy tylko dostałam informację o genialnej promocji, o której Wam także opowiem za chwilę) - jakże cudownie było ją zobaczyć w przesyłce!
5. "Dallas '63" Stephen King - wiem już, że ta książka "Króla" pojawiła się już w poprzednim stosiku i pomyłkę swą zauważyłam dopiero przed chwilą, niemniej jednak polecam Wam gorąco ten tytuł, bo jest to niewątpliwy pretendent do najlepszej książki tego roku! Zapraszam do przeczytania mej recenzji.
6. "Siostra" Rosamund Lupton - książka zagadka, bo tak naprawdę niewiele o niej wiedziałam, gdy wpadła mi w oko wśród ofert Świata Książki. Lecz ja bardzo lubię tajemnicze, mrożące krew w żyłach historie, dlatego nie mogłam nie zatrzymać się przy niej dłużej.
7. "Potem" Rosamund Lupton - druga część "Siostry" właściwie w ostatniej chwili mnie zaciekawiła - nie wiedziałam, że są to książki powiązane zatem zamówiłam tylko jedną, na szczęście zdążyłam naprawić swój błąd. Obie książki otrzymałam od wydawnictwa Świat Książki. Recenzje już wkrótce.
8. "Marionetki" Paweł Jaszczuk - kryminały retro nie każdemu przypadają do gustu, ale ja jestem fanką kryminałów każdego typu, dlatego nie mogłam nie przenieść się z Pawłem Jaszczukiem do przedwojennego Lwowa. Klimat epoki zaczarował mnie, zagadka zaintrygowała, a całość wrażeń w niedługim czasie opiszę.
9. "Torebki i morderstwo" Dorothy Howell -jakaż to świetna książka! Śmiałam się przy niej do rozpuku, chociaż wcale się po niej tego nie spodziewałam :) Przygody zwariowanej Holly całkowicie mnie porwały. Recenzja już wkrótce!
10. "Torebki i trucizna" Dorothy Howell - druga część przygód wielbiącej torebki Holly. Już nie mogę się doczekać, kiedy dam znowu porwać się tej zabawnej historii. Obie "Torebki" otrzymałam od Wydawnictwa Bellona :)
11. "Nie jestem seryjnym mordercą" Dan Wells - inspirowana serialem o Dexterze powieść dla młodzieży, która nie jest całkowicie zwyczajną historią o zwyczajnym nastolatku. Wbrew pozorom to pewne novum na rynku wydawniczym. Recenzja wkrótce.
12. "Pan Potwór" Dan Wells - druga część przygód niezwyczajnego nastolatka, która zapowiada się równie ciekawie, jak pierwsza. Obie książki otrzymałam od Wydawnictwa Znak Emotikon.
13. "Dziewczynka, która widziała zbyt wiele" Małgorzata Warda - bardzo dużo słyszałam o książkach Małgorzaty Wardy, jednakże do tej pory nie miałam okazji przeczytać żadnej z nich. "Dziewczynka" wydaje mi się doskonałą lekturą na początek. Recenzja wkrótce.
14. "Przypadek Ritterów" Adam Węgłowski - wygrana w konkursie zorganizowanym w ramach Syndykatu Zbrodni w Bibliotece. Zapowiada się genialna uczta kryminalna :)
15. "Tam gdzie ty" Jodi Picoult - kolejna poruszająca kontrowersyjny temat powieść Picoult. Tym razem jednak tematyka książki jest wprost związana z życiem pisarki. Bardzo mi się podobało to zetknięcie się z prawdziwymi, żywymi problemami Picoult. Polecam, a moja recenzja już wkrótce. Tę książkę oraz "Marionetki" i "Dziewczynkę, która widziała zbyt wiele" otrzymałam od Wydawnictwa Prószyński i S-ka.
16. "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" Jonas Jonasson - niespodziewanka od Świata Książki, do której wciąż nie mam czasu się zabrać - a tak bardzo mnie nęci. Zwłaszcza, że co rusz zbiera bardzo pozytywne recenzje. Mam nadzieję, że już niedługo wreszcie znajdę sposobność.

Sprawunki

Przez kilka dobrych miesięcy nie kupowałam książek. Wiem, że niektórym wyda się to tragedią, torturą, masakrą, ale dla mnie była to konieczność - półki pękały w szwach. I tak od stycznia do maja moje regały odetchnęły z ulgą. Mój czytnik troszkę krócej, bo korzystałam z różnorakich promocji na e-booki, które odkryłam tuż po Świętach Wielkiej Nocy. Od maja do teraz znowu mam przerwę - oby trwała jak najdłużej!


Od góry:
1. "Potęga sławy" Helen Fielding - zauważyłam w jakiejś taniej księgarni za nieprzyzwoicie niską cenę. Pamiętałam nazwisko, kojarzące mi się dosyć trafnie z przezabawną, odmóżdżającą Bridget Jones i postanowiłam spróbować. Ryzyk fizyk ;)
2. "Mój Egipt" Jarosław Kret - część tej książki przeczytałam w Empiku czekając na spotkanie. Co rusz się śmiałam, wzruszałam, wspominałam. Doskonała lektura dla osób, które pragną odwiedzić Egipt, ale też dla tych które już go znają i kochają. Ta książka to prawdziwy Egipt w pigułce.
3. "Dom Kalifa: Rok w Casablance" Tahir Shah - odkąd usłyszałam o tej powieści zachciałam ją mieć. Może dlatego, że Maroko jest moim marzeniem. Może dlatego, iż w życiu nie odważyłabym się zaryzykować i przeprowadzić do takiego kraju. A może dlatego, że słyszałam, iż jest tam jak w bajce. W każdym razie nie mogę się doczekać literackiej podróży do Casablanki.
4. "Cevdet Bej i synowie" Orhan Pamuk - nie planowałam kupna tej książki, gdy na półce mam trzy nieprzeczytane powieści Pamuka, ale 15 zł za nową książkę w twardej oprawie to chyba byłoby grzech nie skorzystać. Kupiłam, podskoczyłam ze szczęścia, a teraz zastanawiam się od której zacząć swoją przygodę z Noblistą.
5. "Blondynka" Joyce Carol Oates - książka, która od dawien dawna kusiła mnie z księgarnianych półek. Wykorzystałam otrzymany rabat i oto mam. I nie mam pojęcia kiedy będę mogła się wreszcie za nią zabrać. Chyba trochę boję się tej wielkiej legendy...
6. "Dziennik tom 1: 1962-1969" Sławomir Mrożek - uwielbiam dzieła Pana Sławomira, przeczytałam ich dosyć dużo, kilka widziałam na deskach scenicznych i wciąż mnie zachwycają. "Dziennik" wypatrzyłam na Targach Książki i wciąż za mną chodził. Dobrze, że udało mi się go wreszcie nabyć.
7. "Fragmenty" Marylin Monroe - lektura, która chodziła za mną od Targów Książki, niestety wówczas na stoisku WL-ki nie było egzemplarza w twardej oprawie i nie kupiłam. Ale co się odwlecze... ;)

Pożyczki

Staram się nie pożyczać zbyt dużo książek z biblioteki. Raz, że książki z mych prywatnych półek do mnie krzyczą wręcz tytułami, dwa, iż na czytniku mam mnóstwo e-booków, które zastępują mi biblioteczne pożyczki w środkach komunikacji miejskiej (moje własne książki strasznie się niszczyły w różnych podróżach), a trzy rzadko zachodzę do biblioteki (chociaż ostatnio zapisałam się do Jagiellonki - na samej końcówce studiów - by wypożyczyć tytuł potrzebny mi do uzupełnienia mej pracy magisterskiej o najnowsze badania). Ale i tak na mej półce coś się znalazło.


Od góry:
1. "Mariola, moje krople..." Małgorzata Gutowska-Adamczyk - prześwietna i prześmieszna powieść autorki, która głównie znana jest z trylogii o "Cukierni". Zaczęłam czytać, zatem recenzja wkrótce!
2. "Krakowska żałoba" Monika Piątkowska - książka, którą znalazłam tuż przy stanowisku oddawania książek. Chyba Panie bibliotekarki postanowiły mnie troszkę podręczyć, bo zawsze gdy idę do biblioteki zerkam jedynie na tę, najbliższą, półeczkę i zawsze znajduję coś godnego uwagi!
3. "Dożywocie" Marta Kisiel - książka wędrowniczka, która przywędrowała do mnie w ramach akcji Biblionetkowej. Ma być zabawnie, aż do bólu brzucha!

Niespodziewanka

Wczoraj zadzwonił do mych drzwi Pan kurier, który wniósł do mego przedpokoju gigantyczne pudło. W środku był klimatyzator. Chociaż spragniona chłodu płynącego z tego genialnego urządzenia chwilę się zastanawiałam to jednak - wymieniłam go na książkę, która w wyniku pomyłki omal nie zawędrowała do kogoś innego :)

Zresztą w paczuszce z Weltbilda była nie tylko książka, ale też stosowna okładka. Genialna w tych wszystkich dziwnych sytuacjach, gdy potrafię dokonać mocnej destrukcji książek - na plaży, nad jeziorem, w podróży pociągiem czy samolotem, w samochodzie (żebyście widzieli jak wygląda mój egzemplarz "S@motności w sieci"!).


W okładce książka, o której wyżej wspomniałam. Świetna lektura na lato! W dodatku ją, jak i dużo więcej innych tytułów można znaleźć w ofercie Weltbildu na lato pod wdzięcznym hasłem: Milion książek na lato.


P.S. Wiem, iż wracam znowu (szkoda opowiadać o tym, co robiłam przez te prawie dwa miesiące - nudy na pudy, bo tylko nauka i sen)  i że wracam z kolejnym wpisem-tasiemcem. Obiecuję poprawę - następna na pewno będzie recenzja! :)

26 komentarzy:

  1. O jejku.. Ile książek :)
    Miłego czytania! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Zapasów mam chyba na kolejne kilka lat ;)

      Usuń
  2. Stosisko wielgachne, ale jeśli to z sześciu miesięcy, to nie masz co mieć wyrzutów sumienia :) A miejsce na półkach się znajdzie, przyda się tylko nowa półka jeśli jest na nia miejsce... :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie cały czas powtarzam sobie, że to aż półroczne zbiory, a kupiłam tylko siedem tytułów.

      Miejsca na półkach już prawie nie ma. Miejsca na nowe półki też nie ma. Jak coś to w grę wchodzi tylko przeprowadzka :)

      Pozdrawiam również!

      Usuń
  3. Imponujące zbiory, lubię oglądać na zdjęciach duże ilości książek:). Sama mam dużą ochotę na Siostrę Rosamun Lupton, ale ostatnio trochę przesadziłam z książkowymi zakupami więc może za miesiąc. Szkoda, że biblioteki publiczne nie są trochę lepiej wyposażone, nie musiałabym tylu książek kupować. Pozdrawiam z rozpalonego słoneczkiem Krakowa:):), ale ty wiesz najlepiej jak bardzo rozpalonego:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na biblioteczne wyposażenie nie mogę ostatnio narzekać. Moja osiedlowa jest niczego sobie i chyba już nawet "Siostra" jest dostępna :)

      Dzisiaj na szczęście wieczór troszkę chłodniejszy, bo w środku dnia to było apogeum!

      Pozdrawiam również!

      Usuń
  4. Boziu, uwielbiam Twoje stosy serio ;). Ja też miałam odwyk od kupowania przez jakiś czas, udało mi się wytrzymać lekko ponad 3 miesiące i co mnie złamało? Hmm, nietrudno zgadnąć, że promocja Weltbildu ;)
    A pożyczać też nie lubię, wiem, że mam dobrze zaopatrzone biblioteki i na tym poprzestaję, chyba, że bardzo mi się do czegoś spieszy. Jak już wolę pożyczać od znajomych, choć potem efekty są takie, że trzymam te książki z rok jak nie dłużej, no cóż... ;)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że podobają Ci się me stosy :)

      Odwyk kupowania to ciężka sprawa. Trzeba być chyba odciętym od internetu by się nie dać złamać. Na razie trzymam się już znowu 2 miesiące. I już nawet ręce mi się nie trzęsą, gdy dostaję oferty na maila ;)

      Z pożyczkami to jest różnie. Zwykle, gdy biorę z biblioteki książkę, to leży ona u mnie, aż nie skończy mi się możliwość przedłużania. Mam zawsze coś ważniejszego do przeczytania. Od znajomych pożyczać się już wstydzę - trzymam książki tak długo, iż pewnie zapomnieli, że je mają.

      Pozdrawiam również!

      Usuń
  5. Mega stosisko!
    Ja ostatnio przystopowałam z kupowaniem książek, jednak nie na długo jak się okazało, a to wszystko przez Weltbid i jego promocję ;) Zamówiłam pięć pozycji, siłą musiałam się powstrzymywać, żeby nie wkładać do koszyka więcej, a pokusa była ogromna ;)
    Miłej lektury!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Promocja Weltbildu jest naprawdę niesamowita. Trudno się jej oprzeć :) Ja na razie zastanawiam się, ale pewnie też w końcu ulegnę.

      Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ale stos!!! Gigant prawdziwy:)

    Ale, ale, "Siostra" i "Potem" nie są powiązane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No gigant, omal się nie przewrócił podczas robienia zdjęcia ;)

      Nie wiem, dlaczego wydawało mi się, że "Potem" jest kontynuacją "Siostry". Coś musiało mi się pomieszać. Jednak mam nadzieję, że obie książki są warte poznania :)

      Usuń
  7. Ło matko!
    Ja na odwyku wytrzymałam miesiąc, ukończyłam kolejną klasę i zrobiłam wielkie zakupy. Też wtedy kupiłam sobie "Blondynkę" i również patrzę na nią troszkę ze strachem...
    A "Fragmentów" zazdroszczę. Strasznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Najlepszy pretekst do zakupów to jakiś sukces, zdany egzamin, skończony rok... Boję się już co będzie po obronie mojej pracy ;)

      "Blondynka" jest taką lekturą, co do której mam wielkie oczekiwania - oby się spełniły.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Potężny stos;) Teraz to tylko brać się za czytanie - ale najpierw chyba tych pożyczonych książek, żeby właściciele za długo nie czekali i żeby zwolniło się miejsce na półkach;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie już powoli zaczynam odrabiać zaległości, by po pół roku zwrócić wreszcie książki do biblioteki ;) A i wędrującą książkę trzeba "puścić" dalej w świat. A przydałoby się jeszcze oddać te wszystkie pożyczki...

      Dużo tych planów na lato, a tak mało czasu.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  9. o mamo, ile książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam, nawet do ostatniej szuflady komody nie sięgają... ;)

      Usuń
  10. chyba nie ma na świecie mola książkowego, który by ci nie zazdrościł tych książek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przecież to efekt takiego paskudnego nałogu ;)

      Usuń
  11. Raz a dobrze!
    Oj wiele tytułów z chęcią widziałabym na swych półkach (żeby nie napisać na podłodze, bo właśnie tam ostatnio zmuszona jestem lokować swe skarby).
    "Dom Kalifa" również muszę sobie sprawić i w końcu przeczytać "Dożywocie" M. Kisiel
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje książki też pewnie niedługo wylądują na podłodze (do wyboru mam jeszcze miejsce na szafie, ale tam się będą niebotycznie kurzyć - chyba już wolę podłogę).

      Za "Dożywocie" się powoli zabieram. Ponieważ to książka wędrująca to nie chcę jej długo trzymać. Dam znać po lekturze :)
      "Dom Kalifa" zaś brzmi bajecznie, tajemniczo, troszkę nawet magicznie. Nie mogę się doczekać kiedy będę mogła się za niego zabrać.

      Pozdrawiam!

      Usuń
  12. świetny stos, życzę miłego czytania !

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie stosisko xD
    Z pewnością będziesz miała co czytać w wakacje:D
    Sama mam w planach Kinga, Lupton, Wellsa oraz Picoult.
    Owocnego i miłego czytania !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książek do czytania to chyba wystarczy mi na najbliższe kilka lat ;) Ale faktycznie w to lato pragnę przeczytać dużo lektur z mej półki - oby się to udało, bo czytnik mnie też kusi wielością tytułów (tylko na czytniku nie zajmują one zauważalnego gołym okiem miejsca).

      "Dallas" Kinga polecam gorąco. Inne tytuły muszę sobie odświeżyć.

      Picoult muszę troszkę nadrobić, bo mam kilka nieprzeczytanych jej książek.

      Zaś z książek Lupton oraz Wellsa niedługo zdam relację.

      Pozdrawiam! :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...