Pierwszy kwartał roku minął niespodziewanie szybko. Potem czas przyspieszył i obawiam się, że trzeciego kwartału nawet już nie zauważę :)
Co się w tym czasie wydarzyło?

W ciągu trzech kolejnych miesięcy, od początku kwietnia do końca czerwca przeczytałam tylko 9 tytułów z czego: 3 w kwietniu, 5 w maju oraz 1 w czerwcu. Łącznie połknęłam 3019 stron.
Dla porównania w pierwszym kwartale roku przeczytałam jedynie o 3 pozycje, ale aż o 1105 stron więcej. Zaś w drugim kwartale roku 2010 miałam na swoim koncie tylko 7 przeczytanych tytułów i łącznie 2387 stron.
Wśród pochłoniętych przeze mnie lektur są 3 książki polskich autorów. Przeczytałam także dwie powieści z wyzwania Rosja w literaturze.
Średnia ocen wystawionych przeze mnie w drugim kwartale 2011 roku jest niższa niż ta z pierwszych trzech miesięcy (wynosiła 5,37) i oscyluje w granicach 4,5. Widać zatem, że nie wszystkie wybrane książki trafiły w mój gust, a prawdziwie znakomitą okazała się tylko jedna z dziewięciu pozycji (i to ona otrzymała najwyższą notę - 6,0).
Nie pomnę ile wydałam na książki i ile nowych przybyło na moją półkę. Jednak może w następnym podsumowaniu taki wątek się już pojawi - zastanowię się jeszcze, czy chcę się totalnie dobijać i dobitnie uświadamiać sobie swoje uzależnienie.
Liczę na to, iż nadchodzące miesiące letnie przyniosą mi dużo więcej świetnych lektur, którymi będę mogła się pochwalić już za kolejny kwartał (bez 3 dni) :)
-----------------------
Zdjęcie znalezione w sieci
och, ja też liczę, że w wakacje uda mi się nadrobić, bo trochę mało mam na koncie przeczytanych książek w tym roku ;)
OdpowiedzUsuńżyczę powodzenia!
Życzę wielu, wielu kolejnych książek przeczytanych i tych w domowej biblioteczce :)
OdpowiedzUsuńJa się tam wolę nie zastanawiać ile wydałam na książki :D
Niezły bilans, życzę dalszych podbojów czytelniczych :-)
OdpowiedzUsuńTolu, chyba wszyscy mają takie marzenia, by w wakacje naczytać się za cały pracowity rok ;)
OdpowiedzUsuńPowodzenia z nadrabianiem lektur życzę. Pozdrawiam :)
Zaczytana-w-chmurach), właśnie też rozważam, czy chciałabym wiedzieć ile wydaję na książki (do tej pory niczego nie spisywałam, książki wstawiałam na półkę, a paragony wyrzucałam:P), ale może to byłby dobry sposób na chociaż częściową racjonalizację moich wydatków...
Tobie również życzę wielu wspaniałych lektur w te letnie (choć dżdżyste) dni.
Natula, mam nadzieję, że po wakacjach dopiero będzie się czym pochwalić ;) Pozdrawiam :)