sobota, 23 kwietnia 2011

Tłuste święta i majówka z Mr Pile oraz życzenia (Pan Stosik, odsłona jedenasta)

Ciężko jest nastrajać się proświątecznie (propisankowo, czy prokoszyczkowo), gdy na zewnątrz temperatura przekracza dwadzieścia kresek. Wtedy ma się raczej ochotę na wylegiwanie się na leżaczku, z dymiącym się w oddali, pachnącym grillem.
Lecz cóż począć. Po intensywnym sprzątaniu wszelkich domowych zakamarków, przykładnym wypełnieniu postu i jałmużny, po dopełnieniu wszystkich przygotowań i udaniu się z koszyczkiem do święcenia, wieczorem odpoczywając na kanapie, podjadając świąteczne ciasto z pewnością będziemy chcieli sięgnąć po jakąś książkę.
I tu oczywiście na przeciw wyjdzie nam Pan Stosik.

A właściwie wybiegnie, wypadnie, nagle zaatakuje znienacka.
Swoją wagą przygwoździ niejednego. Swoją wielkością zapewne porazi.
Ale musicie mi wybaczyć - wszak nadszedł czas ujawnienia grzechów, obietnicy poprawy, zadośćuczynienia. W moim przypadku na pewno będzie ciężko...

piątek, 22 kwietnia 2011

Biblijna solanka. Zwiedzając państwo izraelskie - ostatek.

Niektórzy traktują je jak prawdziwy cud świata i ja im się wcale nie dziwię.

Wyimaginujcie sobie taki oto obraz: młody człowiek, w samych tylko kąpielówkach wychodzi z wielkiego luksusowego hotelu, w jednej ręce trzyma ręcznik, w drugiej niewielką książkę w miękkiej okładce. Udaje się na brzeg morza, na piasku pozostawia swój ręcznik kąpielowy oraz klapki i z książką (sic!) udaje się do wody.
W tym miejscu w oczach wszystkich moli książkowych błysnęła iskra nienawiści i chęci zemsty, za tak bezmyślne i zarazem okrutne traktowanie słowa pisanego.
Ale oto nasz bohater, nic sobie nie robiąc z obserwujących go złych spojrzeń, najzwyczajniej w świecie kładzie się na tafli wody, która utrzymuje jego ciężar wyjątkowo łatwo i z książką w dłoniach dryfuje niczym delikatna, subtelna gondola.


Wyobraźcie sobie turkusowoniebieski zbiornik z wodą, zawsze ciepły, zawsze krystalicznie czysty, a w dodatku całkowicie bezpieczny - bo wolny od wszelkich groźnych bakterii (durów i innych) oraz nie pozwalający nikomu utonąć!

Toż to dziw nie z tego świata...
Absolutnie nie!

Udajmy się ok. 2,5 tysiąca kilometrów na południowy-wschód.
Nad najprawdziwsze, jedyne w swoim rodzaju
Morze Martwe.

środa, 6 kwietnia 2011

W granicach Złotej Ordy. "Na wschód do Tatarii: Podróże po Bałkanach, Bliskim Wschodzie i Kaukazie" Robert D. Kaplan

Każdy współczesny podróżnik zna to uczucie. Niewygodny fotel. Zawroty głowy. Blaszana puszka pełna ludzi. Minuty liczone w kilometrach. I ten krajobraz widziany przez małe, wydawałoby się plastikowe, okienko: miasta znikające w całości, morze, które stoi w miejscu łagodnie marszcząc czoło.

Kiedyś było inaczej. Obrazy za szybą przemijały powoli, w rytm melodyjnego stukotu metalu. Uchylone okno przygotowywało do tego, co czeka nas po dotarciu na miejsce.

Czasy się zmieniły, a czasoprzestrzeń chyba nawet zwinęła się w kłębek. Lecz jedna rzecz pozostała taka sama. Wychodząc z samolotu, wyskakując z pociągu, wysiadając z autokaru, czy auta, robimy mimowolnie głęboki wdech i wtedy to czujemy. Ktoś wyraźnie całą egzotykę miejsca zamyka w jednym zapachu, którym zawsze się z nami dzieli.

Ile takich różnych, tajemniczych woni poczuł Robert Kaplan podczas swoich podróży po Europie i Azji?

sobota, 2 kwietnia 2011

Co, ile, czego, za ile... czyli Kwartalnik część pierwsza.

Zanim zdążyłam się obejrzeć minęły pierwsze trzy miesiące nowego roku (a właściwie powinnam napisać: "przebiegły, nie wiem kiedy"). Ponieważ jedną z obietnic, składaną już trymestr temu była chęć lepszego zorganizowania się, systematyczności, obowiązkowości to postanowiłam wprowadzić także swoistą instytucję samokontroli - trzymiesięczne podsumowania czytelnicze. I proszę, oto czytacie Państwo pierwsze z nich.

sobota, 26 marca 2011

Balet na weekend. "Black Swan" reż. Darren Aronofsky

Mógłbyś przysiąc że
Widziałeś wczoraj skrzydła jej
Jak je chowała pod sukienką
Lecz ona

To nie ptak czy nie widzisz?

"To nie ptak" Kayah & Bregović

Ninę poznajemy w momencie zwrotnym dla jej kariery w balecie. Wieloletnia gwiazda, autorytet dla wszystkich tancerek - Beth - odchodzi z zespołu i udaje się na nieco przedwczesną emeryturę. Jednocześnie w nowojorskim teatrze rozpoczyna się reorganizacja grupy, a w nowym sezonie zespół ma wystawić jeden z najpiękniejszych baletów na świecie - "Jezioro łabędzie". Już od samego początku wiadomo, że zapowiada się ostra i nie zawsze sprawiedliwa walka o swoistego rodzaju "baletowe dominium mundi".

Czy w tej brutalnej i morderczej rywalizacji delikatna, skromna oraz nieśmiała Nina znajdzie swoje miejsce?
Chcąc zostać wielką tancerką, podziwianą przez miliony będzie musiała odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Nie tylko stanąć do bezwzględnego wyścigu szczurów, ale przede wszystkim go wygrać.

czwartek, 24 marca 2011

Gibkość woskowa. "Rzeka szaleństwa" Marek P. Wiśniewski

W dawnych kulturach życie toczyło się nad wodą. Ludzie rodzili się, żyli, pracowali, zakładali rodziny i umierali w cieniu wielkich rzek darujących im życiodajną siłę, a ponadto gaszących pragnienie, dających zatrudnienie
i ochłodę.
Ale rzeka to żywioł. Przez wieki marginalizowany, pomijany, teraz przybiera na znaczeniu, chociaż jest tak samo nieprzewidywalny, jak niegdyś.

Michał Marlowski nie ma w tym względzie żadnego doświadczenia. Jest co prawda z zawodu logistykiem, specjalistą od transportu śródlądowego, ale woli stąpać twardo po ziemi,
a nie po pokładzie.

Ten szczur lądowy, niewolny od problemów osobistych, dostaje jednak bardzo ciekawe i niezwykle opłacalne zlecenie. Ma przetransportować ze Szczecina do Sieradza ładunek wielkogabarytowy. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby środkiem transportu nie była barka.
Dosyć niespotykana ekspedycja, wydawałoby się spokojną i ułożoną ludzkimi rękami rzeką przeradza się jednak w przedziwny, nieco przerażający oraz zarazem intrygujący ciąg zdarzeń.
Zwariowana załoga w osobach kapitana i bosmana, tajemniczy przybysz, który śledzi naszych bohaterów, nocne lęki - to wszystko wcale nie ułatwia Michałowi pojęcia, o co w tej całej podróży tak naprawdę chodzi. Bo przecież wyraźnie nie tylko o dostarczenie towaru do celu...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...