niedziela, 16 stycznia 2011

Angelologia stosowana. "Crescendo" Becca Fitzpatrick

Dzisiejsza rzeczywistość opływa w okropieństwa ludzkiej wyobraźni. Na każdym kroku spotykamy upijające się krwią wampiry, dzikie i brutalnie owłosione wilkołaki, czy trupio blade zombie. Z literatury wypływają, a z telewizji i internetu wypełzają nadprzyrodzone stwory, o których w ogromnym procencie przypadków nie wiemy nic ponad to, jak wyglądają. W szczególności bardzo jest nam trudno uwierzyć, iż stanowią one wytwór wyobraźni naszych przodków oraz że były niejednokrotnie wytłumaczeniem niezrozumiałych zjawisk, gusłami, zabobonami. Legendy słowiańskie, germańskie, skandynawskie, czy nawet afrykańskie wierzenia voodoo są bowiem tożsame z tym, co dzisiaj nazywamy: "trendami w kulturze masowej".

Przebrany za Draculę nastolatek nie ma świadomości, że pierwowzorem tej postaci był, owszem, okrutny hrabia, ale jednocześnie bardzo chory człowiek, cierpiący prawdopodobnie na porfirię. Młodzież fascynuje świat ludzi zamieniających się we włochate wilkołaki, czy nędzny żywot wychodzących z grobów żywych trupów. Lecz w tej rzeczywistości nieco sztucznych, plastikowych historii nie brakuje elementu prawdy, nici łączącej fantastykę z realizmem - osobników nadprzyrodzonych, o których istnieniu wiemy lub się domyślamy.

piątek, 14 stycznia 2011

Być potomkiem Samaela. "Szeptem" Becca Fitzpatrick

Gdy mężczyzna i kobieta podejmują decyzję o byciu razem wydaje im się, że anielskie chóry Serafinów i Cherubinów rozbrzmiewają nad ich głowami, w pieśni błogosławieństwa, która sprawi, iż wytrwają wspólnie na zawsze, na dobre i na złe, na wieki.

Nora i Patch, zamiast anielskich trąb, usłyszeli niepokojący i zwiastujący nieszczęście tętent bębnów. Już od pierwszego spotkania, wymiany spojrzeń i rozmowy tych dwojga, można było przewidzieć prawdziwą katastrofę.

Sumienna, inteligentna szesnastolatka nijak nie pasuje bowiem do mrocznego świata hazardu, zadymionych spelun, życia na krawędzi, który dla Patcha był codziennością. Nora doskonale zdawała sobie sprawę z tych przeciwieństw, lecz jednocześnie nie mogła uwolnić się od czarnookiego, ciemnowłosego chłopaka, który elektryzował ją swym spojrzeniem i przyciągał do siebie niczym magnes. Oczywiście miał mnóstwo tajemnic, był nieco niepokorny i na pewno nie spodobałby się żadnej rozsądnej matce nastolatki, ale gdy tylko pojawiał się w pobliżu, nie sposób było mu się oprzeć.

środa, 5 stycznia 2011

Rozważanie i planowanie

Ledwo zdążyłam ochłonąć z emocji poszpitalnych oraz poświątecznych, a już wielkimi krokami wtargnął w moje życie. Brutalnie naniósłszy swoimi wielkimi buciorami nieco błota, wcale się nie gorączkował, ale też nie przejmował, że stawia mi rzeczywistość nagle na głowie.


Tak właśnie zaskoczył mnie Nowy Rok. Nie pożegnałam się jeszcze ze starym, nie przeniosłam go do archiwum, a tu już następny. Choć muszę przyznać, że wcale tamtego nie żałuję - ani trochę. Był gnuśny, leniwy, niemiły i bardzo pechowy, dlatego cieszę się że odszedł w zapomnienie. Mógł jednak zrobić to nieco mniej impulsywnie.

Ta paskuda, o której powinnam zapomnieć pozostawiła jednak coś trwałego i pięknego: wspaniałe książki, którymi delektowałam się podczas jej bytności oraz niezwykłe filmy.
Ponieważ już wcześniej wyróżniłam te najlepsze to teraz przyszło mi jedynie wskazać wielkich zwycięzców. Określić tych którzy nakarmili nas łyżką ambrozji i nie poczęstowali chochlą dziegciu psującego nieco smak beczki miodu.

piątek, 31 grudnia 2010

Minderwertig. "Łąka umarłych" Marcin Pilis

Byli potęgą. W swych rękach trzymali skarb wielu państwowości.
Wzrost ich populacji był jedną, z niewielu, stałych w najjaśniejszej Rzeczypospolitej okresu XVII i XVIII wieku.
Ale przecież zamieszkiwali całą nowożytną Europę i ciesząc się zaufaniem monarchów, tworzyli w chrześcijańskich społeczeństwach odrębny, nieco wyizolowany, stan. Dlaczego ten constans minął? Dlaczego potędze tych niestrudzonych "sługów Skarbu" (jak ich nazywano), nie złamanej przez lata dyskryminacji, upadków, złośliwości, czy nawet jawnych prześladowań, położył kres jeden porywający, charyzmatyczny, acz nieco kontrowersyjny człowiek-mówca, człowiek-ideolog, którego dzisiaj, z całą pewnością, uznalibyśmy za kompletnego szaleńca, znacząco pukając się przy tym w czoło?
Łatwo uzmysłowić sobie, że nie był sam. Ktoś mu pomagał. Ktoś, czyli tłumy, publika. Cała Rzesza ludzi. Całe zło tego świata pomagało mu w zagładzie pięciu do sześciu milionów ludzi.

poniedziałek, 27 grudnia 2010

All we need is... "Love Actually" reż. Richard Curtis

Z roku na rok coraz trudniej mi jest wprawić się w świąteczny nastrój. Paradoksalnie wszystkie girlandy, choinki, świecidełka i zapachy w sklepach, melodyjki, świąteczne ciężarówki Coca-coli w telewizji, pojawiające się miesiąc przed Bożym Narodzeniem, bardziej mnie denerwują niż nastrajają.
Będąc w opozycji do modelu Świąt prezentowanego w środkach masowego przekazu - komercyjnego, kiczowatego, pseudo-tradycyjnego - postanawiam trwać z kamienną twarzą, twardym sercem, głucha i ślepa na tę tandetę, jak tylko długo się da.
Konsekwencją tego jest niestety prawdziwa niemoc, jaka mnie nachodzi, parę dni przed świętowaniem. Sprawy nie ułatwia także coroczna odwilż, chlapa i tony szarych resztek pośniegowych. Na szczęście zwykle z pomocą przychodzi mi szeroko pojęta sztuka.

Razu pewnego podczas odkurzania biblioteczki natknęłam się na "Opowieść wigilijną" Dickensa i połknęłam ją w jeden przedświąteczny wieczór. Innym razem w sklepie wpadła mi w ręce płyta, będąca dodatkiem do gazety, z pięknymi pastorałkami (a wśród nich "Maleńka miłość" oraz "Kolęda dla nieobecnych"), które stworzyły niezapomniany klimat. W tym roku natomiast całkiem przypadkowo, przełączając programy telewizyjne, natknęłam się na początek pewnego filmu. I doznałam olśnienia. Był to mój ukochany film.

piątek, 24 grudnia 2010

Christmas time

"Korona"

Tulić Jego głowę z pierwszymi włosami
w Betlejem pod gwiazdą uprzejmie schyloną

w Nazarecie głaskaną Maryi rękami


kto przytuli do siebie z koroną cierniową

ks. Jan Twardowski


Wszystkim Czytelnikom mego bloga pragnę złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia. Dużo ciepła, spokoju, wspaniałych, rodzinnych chwil w domowym zaciszu, radosnych rozmów przy suto zastawionym stole oraz wielu prezentów pod choinką (w tym oczywiście tych najważniejszych - książkowych).

Kochani moi - Wesołych Świąt!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...